|Ropa naftowa w Sękowej||Ropa naftowa w Siarach||Ropa naftowa w Ropicy Górnej (Ruskiej)||Ropa naftowa w Męcinie Małej||Ropa naftowa w Męcinie Wielkiej||Ropa naftowa w Wapiennem||Ropa naftowa w Pętnej||||Ropa naftowa w Bartnem|

Ropa naftowa w Męcinie Wielkiej

Olej skalny znany był mieszkańcom Męciny i okolic od bardzo dawna. Wiadomo że już w czasach króla Jana III Sobieskiego, w aktach nadania dla właścicieli gruntów sołtysich w Męcinie Wielkiej wymieniano uprawnienia do zbierania ukazującego się na powierzchni tłuszczu. Ropę pozyskiwano z wykopanych w tym celu dołków, zbierając ją warząchwiami. W tamtym czasie miała bardzo duże zastosowanie. Wykorzystywali ją szewcy do zmiękczania skór, używana była jako smar do wozów i do konserwacji metalowych narzędzi. W lecznictwie stosowano ją przede wszystkim przy chorobach skóry.

W 1852 roku jednym z pierwszych nafciarzy prowadzących wydobycie ropy w Męcinie, w Siarach i Sękowej był książę Stanisław Jabłonowski. Z końcem 1853 roku odkryto tu jej większe pokłady i powstały pierwsze kopalnie. Najstarsze z nich to kopalnie należące do Augusta Gorayskiego (w 1853 r.) Kopalnie te z licznie wykopanych do głębokości 230 m dawały ropę przez szereg lat w ilości po 170 cystern/rok. W tymże 1853 roku odkryto w Męcinie Wielkiej oraz w Dominikowicach i na Magdalenie (obecnie dzielnica Gorlic) pokłady asfaltu. Zainteresowany tymi odkryciami przybył do Gorlic Ignacy Łukasiewicz. Z tutejszych kopalń oraz z Siar i pobliskiej Sękowej, a także z Ropy i Szymbarku pozyskiwał ropę do swych badań. Prowadził je w wynajętej aptece w Gorlicach. Mieściła się ona na parterze budynku ratusza . Wkrótce też Łukasiewicz nabył w Męcinie kopalnię, wychodząc ze słusznego załóżenia, iż najlepiej być niezależnym od cudzych dostaw. Znając tajemnicę destylacji założył w Siarach wraz z Mikołajem Fedorowiczem pierwszą destylarnię ropy (przed 1856 r.). Po wyjeździe Łukasiewicza z Gorlic męcińską kopalnię odkupił od niego Wojciech Biechoński.

I. Łukasiewicz w kościele w Gorlicach wziął ślub ze swoją siostrzenicą, uzyskując zgodę papieża i związałby się z Gorlicami na stale, gdyby nie rozdźwięki, jakie powstały między nim a m.in. Jabłonowskim. Jabłonowski widział i wiązał przyszłość z asfaltem oraz z jego przeróbką, natomiast Łukasiewicz z ropą i naftą. Tak więc przystał na ofertę złożoną mu przez człowieka o bystrym umyśle, jakim był Tytus Trzecieski i wyjechał do Bóbrki. Mieszkańcom Gorlic pozostała satysfakcja, iż na Zawodziu w kapliczce Chrystusa Frasobliwego w 1854 roku zapłonęła pierwsza uliczna lampa naftowa. Miasto natomiast przeżywało jeszcze przez wiele dziesiątków lat okres bujnego rozkwitu, stając się nowoczesnym ośrodkiem miejskim. Tutejsze kopalnie nieźle się rozwijały, bo już w 1873 roku produkty z nich zaprezentowano we Wiedniu na Wystawie Powszechnej.

W 1874 roku statystyki rejestrują w Męcinie Wielkiej 23 firmy i osoby prywatne, a czyn-nych jest 281 szybów. W kopalniach znajduje schronienie wielu uczestników powstań, po-cząwszy od tych z 1831 roku. Byli wśród nich górnicy ze Śląska, którzy zostali tu pierwszymi kopaczami oraz przedstawiciele ziemiaństwa i szlachty. Niektórzy z nich pełnili funkcje kie-rownicze zarówno w kopalniach, jak i we władzach i miejscowych samorządach. W 1874 roku na czele naftowej spółki w Męcinie mającej 10 szybów stał Wojciech Biechoński, członek rządu powstańczego z 1863 roku. Został on nawet burmistrzem Gorlic. Był nim w latach 1887-1902, a pamięć o nim żyje wśród mieszkańców grodu nad Ropą po dziś dzień. Biechoński w swojej kopalni zastosował maszynę parową o mocy 30 KM do poruszania świdra. Było to w owych czasach niemałe osiągnięcie. Maszyna mogła wiercić jednocześnie trzy otwory i następnie pompować z nich ropę. Założone przez W. Biechońskiego przedsiębiorstwo pracowało jeszcze 1900 roku. W tym czasie w powiecie gorlickim zatrudnionych było 1893 robotników i 63 kierowników. Przemysł naftowy rozwijał się więc bardzo prężnie. W 1874 roku dość dużą liczbę pracowników (150 osób) zatrudniano w kopalniach i w warsztatach w Męcinie. W tym czasie wydobycie wynosiło tu 140 cystern/rok, a największymi spółkami były: A. Szmajdziński i Spółka-69 szybów, Glazur i Stocker - 31 szybów, J. Znamirowscy - 19 szybów, M. Wiąckowski -18 szybów oraz Dudyczek i Spółka - 17 szybów.

W 1881 roku produkcja ropy z rejonu Gorlic była największa w całej Galicji i wynosiła 73896 ctn (tj. około 4138 ton). W Męcinie przeważały szyby kopane. Nieliczne wiercone wykopywane były systemem ręcznym, za pomocą wolnospadu, następnie je rurowano, a wodę zamykano blaszankami. Dla porównania w 1884 roku w naftowych przedsiębiorstwach w Polsce zatrudnionych było 10000 osób.

Wprowadzenie maszyn parowych spowodowało spadek Liczby zatrudnionych. W 1890 roku pracowało w tym przemyśle tylko 3729 pracowników, a w 1905 roku -6650. Najlepszymi fachowcami poszukiwanymi w całej Galicji byli ludzie wywodzący się z okolic Gorlic, Jasła Krosna. Pracując w innych rejonach kraju, uczyli tam miejscowych chłopów tego trudnego fachu. Po liczbie rzatrudnionych widać, że kopalnictwo w Męcinie rozwi- ło się bardzo prężnie. Po kolejnych 7 latach liczba za- rudnionych tu robotników wzrosła do 330 pracujących na kopalniach i w warsztatach oraz 14 osób w dozorze na kierowniczych stanowiskach. W 1881 roku prace wydobywcze prowadziło w Męcinie 29 firm i osób prywatnych. Przeważały szyby kopane. Nieliczne wiercenia szybów najśmielej stosował W. Biechoński.

Wojciech Biechoński i Eufrozyma Dobrowolska mieli 28 szybów, z czego 6 wierconych. Zatrudniali u siebie 51 ludzi, w tym l osobę na kierowniczym stanowisku. Firma rozwijała się nader prężnie. Bracia Znamirowscy mieli 18 szybów i warsztat, a zatrudniali 51 ludzi. Dwadzieścia osób zatrudniała firma Fiihrer Zelik i Spira Izaak, mająca 3 szyby w robocie i 5 w eksploatacji. Stocker William i Schiitt Robert zatrudniali 14 robotników i jednego kierownika. W Męcinie mieli 13 szybów w tym 3 wiercone. Wśród nich 8 było eksploatowanych, a 5 dopiero wykonywanych.

Pod koniec XIX wieku cena jednego garnca ropy tzw. gorszego gatunku wynosiła 40 centów. Męcińska zaliczana była do lepszej. Jej cena kształtowała się po ok. 60 centów za garniec (l garniec = 4 litry). Ciekawie więc przedstawia się porównanie jej ceny do płacy za 12 godzinny dzień pracy w kopalni. Płace te kształtowały się następująco: majster zarabiał 60 do 80 centów, robotnik 45 do 50 centów, a chłopcy pompujący z kopanki dostawali 30 - 40 centów Tak więc garniec (około 4 litry) wart był dniówkę robotnika. Przeciętna wydajność kopanek wynosiła 100 - 200 garnców na dobę (czyli 400 - 800 litrów). Wobec taniości siły roboczej eksploatowane były więc szyby dające nawet 10 garnców (tj. 40 litrów) na dobę.

W latach dziewięćdziesiątych tereny Męciny Wielkiej tworzyły osobny kompleks naftowy pozostający przeważnie w prywatnych rękach, m.in. W. Biechońskiego, M. Mrazka, J. Znamirowskiego. W 1900 roku istniały tu m.in. firmy wydobywcze: „Federowicz Kazimierz i Spółka „Biechoński Wojciech", „Kanty Edward".

Na początku XX w. nastąpiło odkrycie dużych pokładów ropy w rejonie Borysławia, a następnie Tustanowic i w związku z ogromnym tamtejszym wydobyciem powstała recesja na gorlickich polach naftowych. Małe wydobycie spowodowało, iż tutejsze kopalnie uznano za wyczerpane. Niemniej jednak w 1912 roku kopalnie miały tu swoje „Towarzystwo Karpackie Naftowe. Tymczasem po kilku latach w rejonie Borysławia po mających tam miejsce „wybuchach" ropy gdzie szyby naftowe dawały wysoką produkcję, nastąpiło wyczerpywanie się tamtejszych złóż. Borysławskie szyby czynne były przez 1/2-1 roku, rzadziej 2 lata lub więcej. Ponownie więc zwrócono oczy w kierunku mało wydajnych, lecz długowiecznych, bo dających ropę na wet przez 100 lat szybów w okolicy Gorlic i Jasła.

W 1928 roku pracowała tu kopalnia „Fellnerówka" znajdująca się w rękach firmy R. Morgenstern - Fellner (od 1930 roku Spółka z o.o. „Śląskie Towarzystwo Naftowe"). 5 lipca 1930 roku należąca do Jakuba Schmera firma „Zachodnio Karpackie Zagłębie Naftowe" Spółka z O.O.w Jaśle, rozpoczęła z wielką pompą wiercenie pierwszego szybu o nazwie „Premier Skrzyński. Prace te firma prowadziła na własnych 100-morgowych gruntach (ok. 55 ha) nabytych od Aleksandra Skrzyńskiego.

Szyb ten był oddalony o około 300 m od istniejącej tu kopalni „Fellnerówka". W uroczystościach związanych z założeniem uczestniczyło wiele osobistości miejscowego życia gospodarczego, m.in. Dyrektor Polskiego Banku Przemysłowego w Gorlicach p. Zauder, adwokat dr Bloch, dyrektor techniczny firmy Morgenstern, kierownik administracyjny firmy Korner, kierownik kopalni - Wodyński, generalny pełnomocnik hr. Skrzyńskiego - hr. Sołtan.

W latach 1928 -1936 ropę z tutejszych szybów pozyskiwano przez pompowanie. Do rządkości należał jej samoczynny wypływ, tak częsty w rejonie Borysławia. Jeden z nielicznych samoczynnych wypływów miał miejsce w 1930 roku na szybie „Fellnerówka 5". Na głębokość 420 m otrzymano produkcję wynoszącą 350 kg ropy na dzień. Po dalszym wierceniu na głebokości 432 m szyb produkował samoczynnie 2600 kg ropy na dobę. Niestety, dość wysoka początkowa produkcja wkrótce spadła. Ustaliła się, jak to zazwyczaj bywało w takich przypadkach, na dużo niższym, lecz stałym poziomie. Np. na „Fellnerówce 10" w 1931 roku produkowano dziennie 1000 kg ropy. Po krótkim czasie wydobycie spadło i wynosiło 100 kg ropy na dobę.

Wydobycie ropy uzależnione bywa też od pokładów ropy zalegających na danym poziomie oraz od głębokości. Dla przykładu w październiku 1932 roku w szybie „Fellnerówka 12", na głębokości 57 m uzyskano przypływ ropy w ilości ok. 1000 kg/dobę. Ten sam otwór w maju 1933 roku dawał z głębokości 303 m 200 kg ropy dziennie, by w lipcu tego roku na głębokości 350 m z nowo dowierconego horyzontu ropnego dać 2500 kg na dobę.

Kopalnia Fellnerówka" w 1932 roku znajdowała się w rękach „Śląskiego Towarzystwa Naftowego". Produkowała 946 ton ropy w roku. We wspomnianym 1932 roku cena ropy marki specjalnej z Męciny Wielkiej ustalona przez Państwową Fabrykę Olejów wynosiła 288 $ za l wagon (10000 1) lub 2557 zł. Wyższą cenę w Polsce otrzymywały tylko Klęczany - 362,5 $. Dla porównania w Krygu zielona ropa kosztowała - 224 $, a czarna - 181 $.

W 1933 r. najgłębszymi szybami były „Fellnerówka 13" - 442 m i „Fellnerówka 5"- 433 Większość z 13 czynnych wówczas szybów miała głębokość w granicach 270 - 250 m.

Największą produkcją w skali roku mógł się poszczycić szyb „Fellnerówka 5" z produkcją 119ton/rok i „Fellnerówka 12" z produkcją 110 ton/rok. Najmniejszą produkcję dawał otwór Fellnerówka 9 - Zygmunt" - 2,2 ton/rok. W okresie międzywojennym najlepszym rokiem w wydobyciu był rok 1936. Wtedy to produkcja kopalni wynosiła 1435 ton/ rok, a rekordowa była też sumaryczna wartość uwierconych metrów, tj. 1848. W następnych latach zarówno wydobycie, jak i zakres prowadzonych wierceń nie były tak imponujące.

W czasie II wojny światowej zarówno kopalnie, jak i rafinerie znalazły się w rękach niemieckich przedsiębiorstw.
Po 1942 roku działające tu przedsiębiorstwo nosiło nazwę „Karpathen OEL A.G." i „Beskiden Erdöl GmbH". Podczas II wojny światowej w 1942 roku wydobycie z tutejszych kopalń wynosiło tylko 383 tony ropy na rok, a w 1945 - 226 ton. Nie prowadzono też żadnych prac wiertniczych i poszukiwawczych. Wskazuje to na rabunkowy charakter gospodarki prowadzonej przez Niemców na miejscowych złożach. Niemcy nie podejmowali żadnych prac poszukiwawczych. Po II wojnie światowej wszystkie czynne kopalnie w powiecie gorlickim weszły w skład ,,Przedsiębiorstwa Państwowego Kopalnictwo Naftowe". Obecnie (2014r.) po kopalniach „Fellnerówka" pozostały ślady zaplombowanych odwiertów. Na zdjęciach widzimy ze w tym miejscu była kopalnia ,,Fellnerówka 24 i 25"