| Historia szkoły w Sękowej||Historia szkoły w Bodakach (Przegonina)|| Historia szkoły w Siarach||Historia szkoły w Owczarach (Rychwałd)|

Historia szkoły w Owczarach (Rychwałd)

Historia szkoły w Owczarach na tle historii wsi.

 Rychwałd (dzisiejsze Owczary) - /Reichwald z niem. „Bogaty las”/ to wieś lokowana na prawie niemieckim w XIVw. /1323r./ Lokacja Rychwałdu Górnego odbyła się w 1417 r na prawie wołoskim, a wieś została zasiedlona przez ludność łemkowską. Należała do rodu Gorlickich- Karwacjanów. Sytuacja gospodarcza wsi była bardzo trudna. Uboga ludność płaciła wysokie daniny. Szczególnie ciężko było w trakcie przemarszów wojsk i przybycia tychże na tzw. leże zimowe. W 1640 r. Dziedzic wsi Rychwałd wystąpił nawet do sądu przeciwko dzierżawcy w obronie poddanych przed uciskiem i łamaniem umowy dzierżawnej.

W 1653r. wzniesiona została w centrum wsi cerkiew p. w. Opieki Matki Bożej z przepięknie zachowanym do dziś Ikonostasem powstałym w latach 1664-1756.

W XVIII wieku chłopi zaczęli się buntować przeciwko panom – ciemiężycielom, część poddanych uciekała ze wsi łącząc się w bandy, które stawały się zagrożeniem dla okolicznej szlachty. W 1845r. wielką biedę pogłębiły klęski żywiołowe. Głód , epidemie tyfusu i ospy dziesiątkowały ludność. Przełom gospodarczy nastąpił dzięki odkryciu ropy naftowej. Pracę w przemyśle naftowym znaleźli ubodzy włościanie z okolicznych wsi. Rozwijało się też rolnictwo, a zwłaszcza owczarnie zarodowe.

Po wieloletnim zastoju zaczęło się rozwijać na ziemi gorlickiej szkolnictwo. Pierwsze wzmianki dotyczące wsi Rychwałd mówią o nauczaniu elementarnym, które prowadził organista Piotr Wasylczak /ok. 1875r/ aż do czasu wybudowania budynku szkolnego . Ok. roku 1895 oddano do użytku pierwszy budynek szkolny, w którym kierownictwo objął p. Perejma, a w latach 1923-34 kierował placówką i uczył w klasach 3-6 p. Litwin, zaś jego żona prowadziła klasy młodsze. Nauka w szkole była dwujęzyczna- po polsku i ”rusku”. W 1928r. do szkoły uczęszczało 106 uczniów, a Rychwałd liczył sobie 1150 mieszkańców. Religii w tym okresie nauczali- ksiądz grekokatolicki Seredowicz i ksiądz Michał Warchoł /zmarł w Przemyślu/. Szkoła posiadała niezłe wyposażenie i poziom nauki też był dosyć wysoki jak na tamte czasy. W 1932r. rozbudowano na koszt gromady sale lekcyjne, aby pomieścić wszystkie dzieci, a było ich ok. 130. Od 1935r- 1937 pracowali nauczyciele- J.Szawluk i Tłuczek, a przed wojną krótko p. Iwanicki. W czasie wojny szkoła została zamknięta, nie znaczy to jednak, że zaprzestano naucznia. Znów zapanowała wielka bieda, we wsi stacjonowali Niemcy, szukali zwłaszcza dużych pomieszczeń jak plebania czy szkoła. Mieszkańcy wsi musieli ich również wyżywić, choć sami często głodowali. Nauczanie było prowadzone częściowo w szkole, częściowo w domach prywatnych. Z Krakowa powrócił p. Litwin, nauczała też Stefania Rusinko, Elżbieta lub Elza Seradowicz i p. Basista. Dzieci do szkoły chodziły bose, głodne, nie miały książek ani zeszytów. Pisało się kredą na drewnianych tabliczkach.

Do dziś najstarsi mieszkańcy wspominają , jak to jeden z uczniów klasy V Romek Wereńczyk uciekał przed Niemcami przez rzekę – chcieli go zastrzelić, dziś nawet nie wiadomo za co- a ponieważ były roztopy, chłopiec poszedł pod lód, pochowany jest na starym cmentarzu. W czasie wojny naukę pobierało ok. 70 dzieci. P. Litwin pracował do wyzwolenia, a następnie wyjechał z Rusinami na wschód / pochodził ”od Stanisławowa”/. Szkoła pozostała bez opieki, była zniszczona i zdewastowana tak, że nie sposób było w niej uczyć.

W 1946 na wolny etat zgłosiła się p. Fuglówna, ale w tak złych warunkach nie wytrzymała długo. W tym samym roku przymusowo przesiedlono Łemków , we wsi zostało niewielu mieszkańców. Nastąpiła kilkumiesięczna przerwa w nauczaniu. Na rok szkolny 1947/48 zgłosiła się do pracy Zofia Hajduk. Zaczęto naukę w wynajętych salach, ponieważ szkoła wymagała gruntownego remontu. Gdy zwiększyła się liczba dzieci , przeniesiono naukę do świetlicy wiejskiej. Na początku pracowały tylko 4 klasy łączone, a w okresie wakacyjnym czynne było przedszkole. Praca przebiegała w bardzo trudnych warunkach: brakowało sprzętu szkolnego, pomocy, nie było we wsi prądu, a do Siar trzeba było chodzić piechotą. Ale życie we wsi stabilizuje się- przestają działać bandy leśne, wieś zostaje na nowo zasiedlona, choć już nigdy nie osiąga takiej liczebności jak przed wojną. W 1948 zmieniono nazwę Rychwałd na Owczary.

Dzięki współpracy nauczycielki z ludnością, a zwłaszcza sołtysem Kazimierzem Myśliwym, szkoła została uporządkowana i w październiku 1948 przeprowadzono w niej pierwszą wizytację. Wtedy też zakłada się nowe akta szkolne, bowiem wszystkie dokumenty zaginęły w czasie akcji „Wisła”.

W 1950 wykończono budynek szkolny i zabudowania gospodarcze. We wsi rozwija się gospodarka rolna. Powołano do życia PGR z dużą ilością bydła i owiec. Ok. 100 ha ugorów zamieniono w pola uprawne. Również szkoła dostała do użytku 2 ha pola. W 1951 przeprowadzony został remont budynku szkolnego, bowiem panowała w nim wilgoć, a ściany „zżerał” grzyb. Pani Hajduk, która nadal jest jedyną „siłą”, zamieszkała już w budynku szkolnym / wcześniej dochodziła codziennie z Siar/. Do szkoły uczęszczało 28 uczniów, którzy po ukończeniu klasy V kontynuowali naukę w szkołach w Siarach i Łosiu.

W 1953 do wsi doprowadzono elektryczność, a rok później podnosi się stopień organizacyjny szkoły do klasy VII i przychodzi do pracy drugi nauczyciel, p. Zofia Pytel- Zięba(1953-1957) W klasach I-VII jest 39 uczniów. Naukę prowadzi się na dwie zmiany w systemie klas łączonych. Tylko klasy I i II uczą się osobno. Trwa wciąż remont kolejnych izb szkolnych i doposażanie szkoły w meble z funduszy gromadzkich. W kolejnych latach do wsi napływa sporo ludności- robotników PGR, więc przystąpiono do budowy baraków mieszkalnych. Zwiększa się też liczba uczniów w szkole. Współpraca ze środowiskiem układa się dobrze, zarówno kierowniczka p. Hajduk, jak i jej mąż są bardzo lubiani i szanowani we wsi, ludzie chętnie im pomagają. We wdzięcznej pamięci pozostały nazwiska Kaletów, Żądłów, Kuków, Przepiórów.

W 1957 znów jest tylko pięć klas z 44 uczniami , a starsi dochodzą na piechotę do Siar i Łosia. Rok później ponownie podniesiono stopień organizacyjny szkoły i przyjęto do pracy p. Zofię Kret- Serafin i p. Marię Markowicz. Przez kilka kolejnych lat nauczyciele i uczniowie borykają się z brakiem pomocy naukowych zwłaszcza do klas starszych, kiepskim stanem technicznym budynków, tylko biblioteka może się poszczycić bogatym księgozbiorem.

Nauczycielki dochodzą do pracy z Siar i Sękowej, w zimie nieraz śpią w gościnnym domu kierowniczki. Pani Hajduk podupada na zdrowiu,przebywa na zwolnieniu lekarskim, od 7 stycznia 1960 r.zastępuje ją Pani Elżbieta Kamińska. Odbywają się wycieczki m.in do Krynicy, Krakowa, Łańcuta, wyjazdy do teatru, kuligi. Pieniądze na te imprezy pochodzą z dochodowych upraw na szkolnych gruntach.

W 1963r. odchodzi p.Elżbieta Kamińska, a na jej miejsce przybyła z Sękowej p.Helena Godkowicz- Roman. Szkoła liczy 63 uczniów. Zaczyna się okres niemal dramatyczny. Kierowniczka poważnie choruje. Przemęczone nauczycielki uczyły po cztery klasy na raz, rodzice czynią starania o przydział zastępstw, ale brakuje nauczycieli, w końcu oddelegowano ze szkoły w Sękowej p. Władysława Tokarza, aby zastąpił chorą koleżankę.

W nowym roku szkolnym nauczyciele często się zmieniają ,jednak szkoła pracuje bez zakłóceń. Organizuje się liczne imprezy dla dzieci, a także pracę na rzecz środowiska. W szkole zaczął działalność Uniwersytet Powszechny, organizuje się przedstawienia teatralne.We wrześniu 1965 r. rozpoczyna pracę po raz pierwszy Maria Mazur, uczy krótko, gdyż została przyjęta na WSP w Rzeszowie. Na wolny etat przychodzi z Sękowej pan Eugeniusz Sikora, który uczy do końca roku szk. i na własne ządanie przenosi się do S.P. w Krzywej. W 1966 zachodzą dość istotne zmiany w obsadzie kadrowej. Pani Hajduk przechodzi na rentę z powodu słabego zdrowia i wyprowadza się z rodziną do Siar. Mieszkanie w szkole zajmuje p. Zofia Kret, do pracy przychodzi p. Maria Kiełtyka- Wasylczak. Urządza się kolejne sale lekcyjne w byłych pokojach kierowniczki.

Od 1 września 1967 roku pracę w tutejszej szkole rozpoczyna Pani KRYSTYNA TOKARZ - GUCWA z Sękowej i pracuje do czerwca 1968 r a następnie przenosi się do Szk.Podst. w Sękowej.
Od 1968r po raz pierwszy jest w szkole VIII klasa. Nauczyciele nadal pracują z wielkim poświęceniem , gdyż ciągle nie ma dojazdu do Gorlic, a warunki w samej szkole zostawiają wiele do życzenia. Najgorzej jest zimą, gdy trzeba brnąć przez zaspy przy wielostopniowych mrozach. Wysiadają piece i w szkole też często bywa zimno. Niewiele łatwiejszy jest początek wiosny z roztopami. Miejscami na drodze rozlewiska sięgają wyżej gumiaków. Mimo przeszkód organizuje się szereg wycieczek i rajdów po okolicy, odbywają się rozgrywki sportowe, uczniowie i nauczyciele nawiązują bliższą współpracę z sąsiednimi szkołami- w Nowicy i Bielance. Młodzież podejmuje różnorodne prace, aby samodzielnie zarobić na wyjazdy.

Szczególnie dużo szkoła zyskała ok. 1970 roku za czasów szefowania p. Bronisławy Motyki – Król, choć ta z trudem zdobywała sobie sympatię otoczenia. Klasy zostały dość dobrze wyposażone w sprzęt i pomoce do poszczególnych przedmiotów, wreszcie pojawił się telewizor, udało się również uporządkować i zagospodarować teren szkolny. Wymieniono piece, dzięki czemu zrobiło się cieplej w okresie zimowym.

Na początku lat 70 nastąpiła duża rotacja grona pedagogicznego oraz zmniejszyła się liczba dzieci. Do pracy przychodzą młodzi i bardzo aktywni nauczyciele – p. Anna Konieczna - Durlak i pan Józef Grzegorz KMIECIK, który przez pewien czas, po odejściu Bogusławy Przybyłowicz kierował pracą szkoły. Zajmują się m.in. wykończeniem boisk szkolnych, prężnie działają z drużyną harcerską, a p. Kmiecik „zaraża” dzieci bakcylem turystyki. W 1974 mieszkańcy wsi pracują przy remoncie drogi i wreszcie po wielu latach oczekiwania 4 razy dziennie autobus dojeżdża bliżej wsi /przystanek jest w połowie drogi od „szlabantu” do Owczar/. W okresie wakacyjnym przy szkole prowadzony jest dzieciniec. Niestety w 1976 r nie ma ani jednego dziecka do pierwszej klasy , a w szkole ma być tylko 33 uczniów. W związku z tą sytuacją władze obniżają stopień organizacyjny szkoły do kl. II-III, a starsze dzieci są dowożone MKS-em do Siar. W szkole pozostaje p. Anna Mikosz, pozostali nauczyciele znaleźli zatrudnienie w sąsiedniej szkole.

W 1977 r. szkoła w Owczarach zostaje całkowicie zamknięta. Najbardziej cierpią małe dzieci, nieraz przysypiają w autobusie, tracą dużo czasu, czekając po lekcjach na powrót do domu. Po raz kolejny budynki szkolne ulegają dewastacji pozostawione bez zabezpieczenia i nadzoru. W nowym budynku na górce gmina kwateruje rodzinę p. Chudek, a stary budynek wynajmuje rodzina p. Andrzeja Wasylczaka i zamieszkuje w części sal. Reszta obiektu pozostaje niewykorzystana i niszczeje.

Wieś nie pogodziła się jednak z utratą szkoły. Rodzice, a zwłaszcza ówczesny sołtys p. Bronisław Wal, czynią usilne starania, aby szkoła znów zaczęła funkcjonować. Po wyprowadzeniu się państwa Wasylczaków własnymi siłami ludzie zaczynają remont, wydeptując jednocześnie ścieżki do Kuratorium w Nowym Sączu i innych instytucjii. Są nauczyciele chętni do podjęcia pracy. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu mieszkańców Owczar we wrześniu 1990r ruszyła praca w odnowionej szkole pod dyrekcją p. Lidii Gerhardt. I znów warunki prawie jak po wojnie- brakowało nawet ławek, krzeseł i tablic, od podstaw gromadzi się pomoce naukowe i księgozbiór biblioteczny. W pierwszym roku do reaktywowanej szkoły uczęszcza 19 uczniów do klas łączonych I-VI i 15 przedszkolaków. Do pracy 3 września stawiło się grono w składzie mgr Stanisław Firlit, Bożena Tereszkiewicz- Bernasiewicz , Ewa Przybycień- Kiełtyka i ksiądz-katecheta Czesław Zagórski. W październiku grono zasiliła p. Mariola Tumidajska. Zaczęły działać pierwsze organizacje uczniowskie-Samorząd Szkolny, SKO i drużyna zuchowa.

W 1991 roku dzieci podejmują naukę w klasach 0-VII, mgr Firlit odchodzi do pracy w kuratorium , a do grona nauczycielskiego dołączają p. Maria Kotlinowska - matematyczka i mgr Małgorzata Markowicz- polonistka. Szkoła z dnia na dzień pięknieje i jest na bieżąco doposażana. Z roku na rok przybywa dzieci, stabilizuje się sytuacja kadrowa, wykonuje się bieżące remonty, choć praca nadal nie jest łatwa- brak bieżącej wody, palenie w piecach i sanitariaty na zewnątrz, co w okresie zimowym jest szczególnym utrapieniem. Autobus dojeżdża do tzw. pętli, skąd jeszcze trzeba iść ok 15-20 min.do szkoły. Bywa w okresie zimowym, że autobus w ogóle nie dojeżdża z powodu ślizgawicy i nauczyciele idą z Gorlic (bądź wracają po lekcjach) na piechotę. Mimo tych niedogodności szkoła tętni życiem. Nauka odbywa się w systemie klas łączonych, organizuje się szereg imprez , wycieczek, uczniowie biorą udział w konkursach szkolnych i zewnętrznych. W 1993 po raz pierwszy po długoletniej przerwie szkołę opuszczają absolwenci kl. VIII.

W roku szkolnym 1992/93 zaszły kolejne zmiany kadrowe- rozpoczęli pracę mgr Elżbieta Góra i mgr Tomasz Chmura, a także zmienił się katecheta ks. Marian Chłopiński. Szkoła nawiązała współpracę z „Gazetą Gorlicką”, cyklicznie organizuje spotkania z ciekawymi ludźmi- m.in, z doświadczalnym skoczkiem spadochronowym, podkomisarzem policji, górnikiem, plastykami i muzykami gorlickimi, wolontariuszką z Afryki. Mimo niewielkiej liczby uczniów podejmują oni szereg prac na rzecz środowiska lokalnego- Jesienne „Sprzątanie Świata”, opieka nad cmentarzem z I wojny, od 1991 przez wszystkie lata pracy szkoły organizowane były spotkania świąteczne z przedstawieniami jasełkowymi, w których uczestniczyli masowo nie tylko mieszkańcy wsi, ale także zaproszeni goście , nawet z dalekiej Austrii. Od roku 1993 na krótkie okresy przychodzą do pracy nowi nauczyciele- mgr Tomasz Kędzior, mgr Iwona Pietrzycka- Jastrzębska, na stałe do grona dołącza mgr Bogusław Matała i katechetka Anna Tenerowicz.

W 1993 po wakacjach zaszły duże zmiany w wyglądzie otoczenia szkoły, cały teren został ogrodzony i zniwelowany, zaczęto prace przy placu zabaw dla maluchów oraz planowe nasadzanie zieleni, a w 1994 r zyskaliśmy wreszcie wodę bieżącą i ubikacje w budynku szkolnym. Do placówki uczęszcza już ponad 50 dzieciaków. Jesienią 1993 r odbyła się pierwsza kompleksowa wizytacja szkoły, która zakończyła się wysoką oceną dorobku uczniów i nauczycieli. Są to czasy, kiedy na wiele przedsięwzięć szuka się sponsorów. I właśnie dzięki takim działaniom nauczycieli organizowane są corocznie wspólne paczki mikołajkowe dla wszystkich dzieci, liczne wycieczki m.in. w Bieszczady, do Częstochowy, Krynicy, Sandomierza , w Pieniny, kilkakrotnie do Krakowa, w 1997 na cztery dni do Warszawy, gdzie uczniowie wraz z opiekunką p. Małgorzatą Markowicz byli gośćmi senator Marii Łopatkowej. Poza tym liczne wycieczki i rajdy po najbliższej okolicy w ramach poznawania swojej „Małej Ojczyzny”- Szymbark, Wysowa, Klimkówka, Biecz, Gorlice, Libusza, Gładyszów, Magura i okolice. Uczniowie uczestniczą w licznych konkursach przedmiotowych, plastycznych, recytatorskich i ortograficznych. Z odnotowanych w kronikach sukcesów można wspomnieć:

1994 – I Gminny Konkurs Recytatorski- I m Lidia Wasylczak, II m Joanna Machowska;
II Gminny Konkurs Ortograficzny – II m Joanna Kotarba;
1995 - II Gminny Konkurs Recytatorski - II miejsca w poszczególnych grupach wiekowych: Marzena Wilczak, Kinga Klimek i Joanna Machowska;
1996 – III Gminny Konkurs Recytatorski - II m Marzena Wilczak i Kinga Klimek;
Rejonowy czwórbój lekkoatletyczny- VI m chłopcy;
1997 – IV Gminny Konkurs Recytatorski – I m Marzena Wilczak, II m Monika Machowska i Kinga Klimek;
Rejonowe Zawody Lekkoatletyczne – I m. w pchnięciu kulą i IIm. w rzucie oszczepem Andrzej Chudek; II m. Marzena Wilczak w biegu na100 m i I m. w biegu na 60 m
Małopolski Konkurs Historyczny - etap rejonowy - Marzena Wilczak i Krzysztof Jerzak;
Małopolski Konkurs Polonistyczny- etap rejonowy - Kinga Klimek.
1998 - V Gminny Konkurs Recytatorski-Im. Iwona Wilczak, Marzena Wilczak,IIm. Monika Machowska;
Małopolski Konkurs Polonistyczny- etap rejonowy - Kinga Klimek

W 1995/96 obowiązki dyrektora szkoły na czas dłuższej nieobecności p. Lidii Gerhardt przejmuje mgr Małgorzata Markowicz, a 1.01. 96 wchodzi w życie nowe prawo oświatowe i szkoły spod zarządu Kuratorium przejęte zostają przez Urząd Gminy. Rok szkolny 1996/97 w Owczarach zaczyna się bardzo przyjemnie- dokonano remontów pieców, odświeżono sale, wymalowano podłogi. Do szkoły uczęszcza 56 ucznów. Grono pracuje w stałym składzie.

Dnia 31.05.1997roku w tej maleńkiej szkole odbyła się niezwykła uroczystość - Jubileusz 100-lecia szkoły. Uroczystość zaczęto przygotowywać już we wrześniu 1996 r - ogłoszenia o przygotowaniach do jubileuszu pojawiły się w lokalnej prasie i przyniosły odzew w postaci kontaktów i wspomnień absolwentów i byłych pracowników szkoły , dzięki czemu można było odtworzyć wiele zaginionych informacji. Na uroczystość zjechali się ludzie z różnych zakątków naszego kraju - nauczycieli i absolwentów. Msza w kościólku w Owczarach z piękną homilią ks Prałata Stanisława Dziedzica , oprawa artystyczna przygotowana przez młodzież pod kierunkiem mgr Małgorzaty Markowicz i wystawa łącząca dawne z nowymi czasy przygotowana w salach lekcyjnych dostarczyły wszystkim wielu wzruszeń i były okazją do spotkania się po latach. Z tej też okazji powstał tekst piosenki do melodii popularnej napisany przez p. M. Markowicz:

Stoki lasami pokryte
Potok szemrzący wśród drzew,
A niżej hale zielone-
Jest w Polsce gdzieś taka wieś

Hej Owczary, jakie piękne,
To rodzinna nasza wieś,
Tu przeżyjesz chwile cenne,
Obraz ten na zawsze weź.

Szkoła drewniana tu stoi,
Uczniów dziś mało jest w niej,
Przeżyłeś tu młode lata,
Dziś z nami spotkać się chciej.

Absolwencie, przyjacielu,
Śpiewaj wspólnej pieśni ton,
Miłe chwile z nami spędzisz,
Wspomnień garść zabierzesz stąd.

We wrześniu 1997 na miejsce mgra Chmury przychodzi p. Marta Kret, do szkoły uczęszcza 47 uczniów i 9 przedszkolaków. W czasie wakacji odmalowane zostały elementy stolarki , a szkoła została doposażona w pomoce przedmiotowe. Pięknieje też otoczenie dzięki sadzonkom drzewek przekazanym przez dra Białoboka. Wszystkie dzieci zostały objęte dożywianiem dzięki dobrej współpracy z Urzędem Gminy. W szkole gościmy m.in wycieczkę nauczycieli z Zadroża i Wielmoży pod kierownictwem mgra Grzegorza Kmiecika, uczestników IV Gminnego Konkursu Recytatorskiego, przedstawiciela Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Gorlickiej, z którym nawiązano współpracę, a także uczniów ze szkoły w Siarach i SP nr 1 w Gorlicach.
W maju odbywają się pierwsze próbne testy kompetencji , które poprzedzają zmiany w rekrutacji do szkół średnich.
Nikt nie przypuszczał , że nadchodzący rok szkolny przyniesie tak drastyczne zmiany. Jeszcze 1.09.1998 wszyscy przychodzą z radością do szkoły, która wita odnowionymi salami lekcyjnymi. Zmienia się przydział sal lekcyjnych- oddział przedszkolny , do którego uczęszcza tylko dwoje dzieci, dzieli salę z biblioteką,a do sali po przedszkolu przenosi się klasa III-IV. Grono pozostaje bez zmian, nauka i praca pozalekcyjna przebiega bez zakłóceń. Szkoła przeżywa kolejną kompleksową wizytację i znów bardzo dobra ocena pracy, ale nad placówką zbierają się czarne chmury- konieczność dostosowania sieci szkół do warunków ekonomicznych. Nie pomogły petycje, rzeczowe argumenty, łzy... 25 czerwca 1999 roku szkoła w Owczarach przestała istnieć po raz drugi. Ostatni absolwenci tej placówki to Piotr Wasylczak, Kinga Klimek, Małgorzata Sowa i Robert Machowski, którzy ukończyli VIII klasę z wyróżnieniem oraz Maciej Litwa i Elżbieta Stawarska. Uczniowie wraz z mgr Małgorzatą Markowicz i Ewą Kiełtyką znajdą miejsce w Szkole Podstawowej w Siarach i Gimnazjum w Sękowej z oddz. w Siarach. Panie Bożena Bernasiewicz i Lidia Gerhardt zostały przeniesione do filii w Męcinie Wielkiej, panie Elżbieta Góra i Maria Kotlinowska znalazły miejsce w Sękowej, mgr Matała wrócił do pracy w Gorlicach. W budynku szkolnym utworzona została świetlica dla dzieci i schronisko turystyczne pod kierownictwem p. Teresy Wal, które funkcjonuje do dziś. Na wieść o likwidacji szkoły jeden z uczniów kl. VII, Krzysztof Jerzak napisał wiersz:

Tutaj było fajowo
I zawsze kolorowo
Wszyscy byli mili
I nie było ani chwili
By było nudno
Ponuro i smutno...

I każdy niech się zawsze stara
By nigdy nie zapomnieć Naszego
Przyjaciela najwspanialszego
Szkoły w Owczarach...

 Ostatnią poważną imprezą, którą uczniowie z Owczar będą długo wspominać, był udział w dwutygodniowych koloniach letnich w Augustowie, które zorganizowała mgr Małgorzata Markowicz we współpracy ze Stowarzyszeniem „Dziecko i Rodzina” oraz Urzędem Gminy w Sękowej, który w części sponsorował wyjazd. Podkreślić należy ogromne zaangażowanie rodziców i wieloletniego sołtysa Owczar p. Stanisława Ciślaka w sprawy edukacji i wielką pomoc, jakiej udzielali szkole przez lata jej pracy.

Historię szkoły w Owczarach opracowała Pani Mgr Małgorzata Markowicz, nauczycielka Zespołu Szkół w Siarach.