Newsy:

znalezionych: 1293 na 259 stronach
« poprzednia -   5  6  7  8  9  10  11  12  13   - następna »

DZIEŃ KOBIET - DZIEŃ MĘŻCZYZN W GMINIE SĘKOWA

Wójt Gminy Sękowa Małgorzata Małuch oraz Gminy Ośrodek Kultury, serdecznie zapraszają na niezwykłe wydarzenie: DZIEŃ KOBIET - DZIEŃ MĘŻCZYZN.
Wystąpi zespół Czarno Czarni.

Czarno-Czarni polska grupa swingowo-rockowa, której członkowie wywodzą się z zespołów Big Cyc i Bielizna.
Prosimy, aby każdy ubrał się na czarno-biało i wziął ze sobą mnóstwo dobrej energii, bo czeka nas niesamowity koncert!
Dużo dobrej muzyki i mnóstwo czerwonych goździków! Wstęp wolny! Wolne datki na cele statutowe GOK.

ZAPRASZAMY 6 marca 2022 r. godz. 18.00
Gospoda Magurska w Małastowie.

Uroczyste odsłonięcie nagrobków polskich bohaterów na cmentarzu w Newark
(Wielka Brytania)

W sobotę 19 lutego 2022 r. na największej polskiej nekropoli w Wielkiej Brytanii - Cmentarz Lotników Polskich w Newark-on-Trent nieopodal Nottingham – Środkowo-Wschodnia Anglia (spoczywa tu 440 pochowanych Polaków w tym 353 lotników Polskich Sił Powietrznych, którzy zginęli w czasie II wojny światowej), odbyły się uroczystości związane z dwoma polskimi bohaterami – weteranami z czasów II wojny światowej.

Przez lata szczątki pilota Henryka Bolcewicza i porucznika Adama Franciszka Marcinkiewicza spoczywały w kwaterach dla ubogich w sekcji Polskich Grobów Wojennych na cmentarzu w Newark w hrabstwie Nottinghamshire. W miejscu ich spoczynku nie było żadnych oznaczeń wskazujących, kim byli i jaki wkład wnieśli podczas II wojny światowej.
To się zmieniło, gdy nieoznakowanymi grobami zainteresowało się towarzystwo The Friends of Newark Cemetery, czyli Przyjaciele Cmentarza w Newark wspierane przez władze tego angielskiego miasta.

Miłośnicy historii pod kierownictwem Pana Shauna Noble’a sprawdzili, które z pochowanych w kwaterze szczątków należą do Henryka Bolcewicza, a które do Adama Marcinkiewicza. Zbadano też ich historie. W szczególności, dlaczego pochowano ich w nieoznaczonych grobach.

Henryk Bolcewicz był pilotem Wojska Polskiego odbywającym w czasie kampanii wrześniowej loty zwiadowcze. Jego 53 eskadra obserwacyjna ewakuowała się z Polski najpierw do Rumunii, a później do Francji i ostatecznie do Wielkiej Brytanii.
Chorąży pilot Henryk Bolcewicz przydzielony został do 301 DB, wykonał 20 lotów bojowych, przeprowadził wiele brawurowych nalotów na tereny okupowane przez Niemców. 8 listopada 1941 r. wystartował do nalotu na Mannheim, pilotował bombowiec Vickers Wellington Z1277 GR-Z, z powodu uszkodzeń odniesionych nad celem ich samolot lądował awaryjnie w okolicach Maldegem. Załoga wyszła z lądowania bez szwanku i dostała się na terenie okupowanej Belgii do niewoli, w 1945 zostali wyzwoleni przez Brytyjczyków. Po wojnie Bolcewicz osiadł w Anglii, gdzie poślubił pochodzącą z Lincoln June Menzies. Ukończył kurs kreślarski i pracował na kierowniczych stanowiskach w przemyśle. Po wojnie przez wiele lat działał m.in. w ramach Koła Stowarzyszenia Lotników Polskich w Lincoln. Zmarł w domu opieki 22 kwietnia 2013 roku i został pochowany na Newark-Upon-Trent Cemetery. Mimo że przed śmiercią wybrał miejsce ostatniego spoczynku dla siebie i żony, z powodu braku pieniędzy, zgodnie z prawem, pochowano ich razem w nieoznaczonym grobie.

Chorąży pilot Henryk Bolcewicz był odznaczony:
• Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari nr 9230,
• Krzyżem Walecznych – trzykrotnie
• Medalem Lotniczym,
• Polowym Znakiem Pilota.

O poruczniku Adamie Marcinkiewiczu wiadomo, że jako 25 letni żołnierz Wojska Polskiego, był dowódcą kompanii w Gorlickim Batalionie Obrony Narodowej, bierze udział w kampanii wrześniowej a później trafia do Francji i do Wielkiej Brytanii. Dowodził plutonem moździerzy w kompanii broni wsparcia, 8 Batalionu Strzelców, 3 Brygady Strzelców, 1 Dywizji Pancernej pod dowództwem gen. Stanisława Maczka. 7 września 1944 r., w czasie walk o miasto Tielt, w Belgii, por. Marcinkiewicz został ciężko ranny, stracił prawą rękę. Pozycje niemieckie zostały zdobyte i dopiero wtedy wycofał się na tyły z dużą utratą krwi.

Za udział w wyzwalaniu Belgii został, jako jeden z 84 Polaków, odznaczony brytyjskim Krzyżem Wojskowym (British Military Cross), a także Polskim Krzyżem Walecznych.
On także osiadł w Wielkiej Brytanii. Zmarł samotnie 7 lutego 1994 roku w brytyjskim domu opieki w Hyson Green w Nottingham bez środków do życia i w samotności. Jako osobie pozbawionej majątku należał mu się tzw. Public Health Funeral – w nieoznaczonym grobie zbiorowym na najbliższym cmentarzu.

Wiadomo, że por. Marcinkiewicz wcześniej stracił kontakt z rodziną w Polsce, która nigdy nie przestała go szukać.
Tymi dwoma grobami oznaczonymi jako ,,NN”, zainteresował społecznika Shauna Noble’a, który wraz z Marcinem Kunickim i Piotrem Hodyrą z Warszawy, postanowili oznaczyć mogiłę i odnaleźć rodzinę, aby przekazać krewnym informację o miejscu wiecznego spoczynku. W Anglii zorganizowana została zbiórka funduszy, by bohaterowie - weterani nie byli już „NN”. Jeśli krewni polskich kombatantów zdecydują się kiedyś odwiedzić ich mogiły, jest możliwe, że zobaczą już na niej tabliczkę z nazwiskiem – powiedział Piotr Hodyra.

Cichą bohaterką była opiekunka socjalna Julia Jefferson, natknęła się na wojenne medale, w tym Polski Krzyż Walecznych + Bar i Brytyjski Krzyż Wojskowy, podczas sprzątania swojego mieszkania komunalnego. Niezadowolona z tego, że bohater skończył w ten sposób, Julia dopilnowała, aby został pochowany w sekcji polskich grobów wojennych w Newark.
Na uroczystość przybył z Polski krewny por. Adama Marcinkiewicza Pan Maciej Marcinowski, który powiedział,, Moja babcia i wujek znali Adama jeszcze przed wojną i mieli z nim kontakt do 1951 roku. Stracili z nim kontakt, ale nigdy nie przestali szukać. Nie mamy pojęcia, co się stało jak został sam, ale jesteśmy z niego bardzo dumni. Był i jest naszym bohaterem. Niedawno moja babcia w swojej torebce odnalazła zdjęcie Adama i to jeszcze więcej nas zmobilizowało aby przyjechać tu i oddać cześć i honor wszystkim tu spoczywającym. Jestem dumny że dzisiaj uczestniczyłem w tej wspanialej uroczystości, że stałem przed jego grobem z nową już tabliczką imienną. Wszystko to co przeżyłem i zobaczyłem, zabieram do domu do mojej rodziny w Polsce. Jestem bardzo wdzięczny wszystkim, którzy przyczynili się do tej uroczystości i ocalenia tej historii od zapomnienia”.

Obaj mężczyźni są godni, aby o nich pamiętać i w końcu doczekali się uznania, na które zasłużyli, powiedział Shaun Noble, który szukał informacji o polskich żołnierzach.
19 lutego na cmentarzu w Newark odbyło się nabożeństwo w intencji obu Polaków. Wzięła w nim udział przybyła z Polski rodzina por. Adama Marcinkiewicza, mieszkańcy Newark, reprezentacja RAF i Wojska Polskiego, delegacja Konsulatu RP, przedstawiciele Muzeum Sikorskiego oraz członkowie polskiej grupy rekonstrukcyjnej działającej na terenie Wielkiej Brytanii, upamiętniającej działania Polskich Sił Zbrojnych w czasie II wojny światowej.

Polski ksiądz w wojskowym mundurze prowadził uroczystość w swoim ojczystym języku i poświęcił groby wodą święconą. Wojskowi polscy powiedzieli podczas nabożeństwie, że mają zaszczyt spełnić swój patriotyczny obowiązek i pożegnać oficera 8. Batalionu „Krwawe Koszule” przekazując nagrobek z tabliczką imienną. „Polski żołnierz walczy o wolność wszystkich narodów, ale umiera tylko dla Polski” – powiedział jeden z towarzyszy broni. Marzena Kruk ,dyrektor Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej powiedziała: „Bardzo ważna była potrzeba bycia tutaj. „Staramy się opowiedzieć tę historię młodym ludziom. Adam i Henryk oraz setki innych pochowanych tu osób byli młodzi. Wiedzieli, że mogą umrzeć, ale poszli na wojnę o wolność. Konsul Generalny RP Michał Mazurek, powiedział „Każdy musi wiedzieć, że kiedy jesteśmy sami, nie mamy nic, kiedy jesteśmy razem, jesteśmy silni i możemy osiągnąć wszystko, ponieważ mamy nadzieję”. Członek Newark Town Band, tamtejszej orkiestry miejskiej, wykonał na trąbce utwór "Śpij kolego" ("Śpij kolego w ciemnym grobie, Niech się Polska przyśni Tobie").

Grupa „First to Fight” zaprezentowała się w historycznych mundurach 3 Brygady Strzelców, 1 Dywizji Pancernej, w ten sposób pożegnała por. Adama Marcinkiewicza – oficera 8 Baonu „Krwawych Koszul”, co zbiegło się z 80. rocznicą utworzenia jednostki pancernej dowodzonej przez gen. Stanisława Maczka.
Uroczystość została zorganizowana przez Living History Group „First to Fight” przy wsparciu i udziale wymienionych polskich stowarzyszeń. Na uwagę zasługuje fakt, że nagrobki zostały ufundowane z prywatnych składek członków grupy „First to Fight” (por. Adama Marcinkiewicza) i Polonii (chor. pilota Henryka Bolcewicza).

PS

... i ja dołożyłem cegiełkę

Chcąc ocalić od zapomnienia tą piękną historię naszego bohatera, Pan Piotr Hodyra, zwrócił się do mnie (Aleksander Gucwa) z prośbą o odnalezienie na terenie Gorlic rodziny porucznika. Poprzez kancelarię parafialną dość szybko udało mi się ustalić ostatni adres zamieszkania brata Feliksa, tam dostałem namiar na bliską rodzinę. W centrum Gorlic, mieszkająca rodzina bardzo się ucieszyła, ponieważ utraciła kontakt 70 lat temu i do chwili obecnej nic nie wiedziała. Moja rozmowa z panią Violettą Marcinowską, dla której porucznik był, nigdy niewidzianym wujkiem była bardzo wzruszająca. Przekazałem jej wszystkie posiadane informacje, a dzięki jej opowieściom, udało się też odtworzyć sporą część powojennego życia w Anglii. Los nie był łaskawy dla wujka i ostatni okres życia spędził w domu opieki społecznej – dodaje pani Wioletta. Sympatyczna pani Wioletta zaprowadziła mnie na cmentarz parafialny i pokazała rodzinny grób, w którym spoczywają rodzice Maria i Adam, brat Feliks Marcinkiewicz i ciocia Maria. W pobliżu znajduje się grób Krystyny Marcinkiewicz, żony Feliksa, która spoczywa wraz ze swoimi rodzicami.

I jeszcze jedna sprawa - czy Liceum im. Marcina Kromera w Gorlicach do którego uczęszczał, mogłoby jakoś upamiętnić Adama Franciszka Marcinkiewicza? Np. umieszczając gdzieś na budynku tablice w rodzaju:
"Pamięci absolwenta szkoły, porucznika Adama Franciszka Marcinkiewicza, dowódcy kompanii Gorlickiego Batalionu Obrony Narodowej, oficer 8 Batalionu Strzelców "Krwawe Koszule" 3 Brygady Strzelców 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka”.

Aleksander Gucwa

Polonia i Brytyjczycy z Newark pamiętają o polskich bohaterach

Relacja filmowa - kliknij

Zakończono projekt „Nieznani Bohaterowie Niebios”

Stowarzyszenie MANKO – Głos Seniora zakończyło realizację projektu pt. „Nieznani Bohaterowie Niebios” W ramach projektu produkcja objęła cykl filmów - reportaży o katastrofach 12 bombowców w czasie II wojny światowej w Małopolsce i na Śląsku. Celem ogólnopolskiego projektu pt. „Nieznani Bohaterowie Niebios” jest aktywizacja i edukacja osób starszych poprzez promowanie wiedzy historycznej i patriotycznej. Idea projektu polega na upamiętnieniu tych miejsc i historii związanych z upadkiem samolotów i wypadków lotników alianckich walczących o niepodległość Polski.

Filmy opisują historię strąceń samolotów alianckich i przedstawienie dzisiejszego upamiętnienia tych miejsc. W każdym z filmów wzięli udział: historycy, nauczyciele oraz lokalni seniorzy pasjonaci zajmujący się historią swoich małych ojczyzn. W dniu 29 lipca br. zrealizowaliśmy trzy miejsca upadku alianckich samolotów, byliśmy pod pomnikiem lotników w Krzywej – Banicy, Lipnicy Wielkiej i w Olszynach. Operatorem filmowym był Zbigniew Bartosik, Robert Springwald jako koordynator projektu oraz Aleksander Gucwa, który przedstawiał historię zestrzelenia dwóch Halifaxów i Liberatora.
Przeprowadzono wywiad z Małgorzatą Małuch – Wójt Gminy Sękowa i Markiem Karasiem– Wójt Gminy Rzepiennik Strzyżewski.

Zapraszam do miłej lektury!

Pozostałe linki

Odc. 4 - Katastrofa Liberatora B-24 "California Rocket", Ochotnica, Nieznani Bohaterowie Niebios
kliknij
Odc. 5 - Katastrofa latającej Fortecy B-17 "Candie", Kraków, Nieznani Bohaterowie Niebios
kliknij
Odc. 6 - Katastrofa Liberatora KG- 933 "P", Kraków_Zabłocie, Nieznani Bohaterowie Niebios
kliknij
Odc. 7 - Katastrofa Liberatora B-24 "Dinah Might", Jeleśnia, Nieznani Bohaterowie Niebios
kliknij
Odc. 8 - Katastrofa B-17 Latającej Fortecy, Koniówka, Nieznani Bohaterowie Niebios
kliknij
Odc. 9 - Katastrofa Liberatora B-25 "Hells Angel", Wadowice, Nieznani Bohaterowie Niebios
kliknij
Odc. 10- Śląski Trójkąt Paliwowy - obszar katastrof 29 samolotów, Nieznani Bohaterowie Niebios,
kliknij
Odc. 11 - Katastrofa Samolotu B-17 "Flak Happy Baby", Wołka Zręczycka, Nieznani Bohaterowie Niebios,
kliknij
Odc. 12 - Ostatni Zrzut dla AK, Wilga, Halifax pil. Tomiczka, Szczawa, Nieznani Bohaterowie Niebios,
kliknij

Koncert "Polskie Kolędy – znane i zapomniane"

20 stycznia 2022 r. o godz.17.00 w Galerii Sztuki Dwór Karwacjanów w Gorlicach, odbył się noworoczny koncert "Polskie kolędy - znane i zapomniane".
Wystąpił duet Iga Krzaczyńska - wokal i Jacek Kopiec – akordeon. Pomimo pandemii sala koncertowa była wypełniona do ostatniego miejsca. Artyści w swoim repertuarze wykonali 19 kolęd tych znanych oraz już zapomnianych, m.in. Anioł pasterzom mówił, Bóg się rodzi, Cicha noc, Do szopy hej pasterze, Dzisiaj w Betlejem oraz mniej znane - Betlejemska Jasność, Zaśnij Dziecino, Hej, hej, Leila

Iga Krzaczyńska (1994 r.) – wokalistka, absolwentka Akademii Muzycznej w Krakowie na Wydziale Wokalno–Aktorskim w stopniu naukowym magistra. Kwalifikacje zawodowe potwierdzone 2-letnim studium pedagogicznym. Wokalistka w licznych projektach muzyki klasycznej oraz rozrywkowej (m.in. Opera Krakowska, Krakowska Opera Kameralna, Chór Polskiego Radia). Pracuje projektowo jako aktorka dubbingowa w Studiu Master Film w Warszawie oraz jako lektor. Założycielka muzycznej działalności Igi Głos, której osią jest wystawienie przedstawień artystycznych oraz edukacja muzyczna. Zaangażowanie prospołeczne potwierdzają występy w domach pomocy społecznej oraz prowadzenie muzykoterapii w ośrodkach fundacyjnych. Jacek Kopiec (1991 r.) – akordeonista, kompozytor i producent muzyczny pochodzący z Krakowa. Doktor sztuk muzycznych, wyróżniony absolwent Akademii Muzycznej w Krakowie. Laureat wielu Konkursów i Festiwali o randze Ogólnopolskiej i Międzynarodowej. Nagradzany licznymi stypendiami, między innymi Sapere AUSO i dyplomem uznania Prezydenta Miasta Krakowa za szczególne osiągnięcia artystyczne. Od 2010 roku prowadzi aktywną działalność fonograficzną, kompozytorską i koncertową. Występował w całej Polsce i Europie (na bogate doświadczenie sceniczne składa się ponad 600 zagranych koncertów). Zaangażowany w szereg różnorodnych muzycznie projektów, z powodzeniem współpracował ze znakomitymi i uznanymi międzynarodowo artystami.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ

Bohaterski oficer z Gorlic, ocalał od zapomnienia!

Adam Franciszek Marcinkiewicz urodził się 16 listopada 1914 roku w Gliniku Mariampolskim. Był synem Adama i Marii z domu Szwarcer. W 1934 r. zdał egzamin dojrzałości w Państwowym Gimnazjum im. Marcina Kromera w Gorlicach. Pod koniec września 1934 roku został skierowany na kurs unitarny do Szkoły Podchorążych Piechoty, na którym przebywał do października 1935 roku. Obowiązkową służbę zakończył w stopniu kaprala podchorążego. W kolejnych latach brał regularnie udział w ćwiczeniach rezerwy. 1 stycznia 1938 roku otrzymał promocję do stopnia podporucznika. W dokumentach odnotowano jego zawód cywilny: "instruktor kontraktowy Przysposobienia Wojskowego i W.F.".

Pod koniec sierpnia 1939 roku został zmobilizowany. Początkowo został przydzielony do 1 Pułku Strzelców Podhalańskich w Nowym Sączu na dowódcę plutonu a następnie w trzeciej dekadzie sierpnia 1939 roku, został skierowany do Batalionu Obrony Narodowej Gorlice. Zarządzeniem komendanta Garnizonu Gorlice majora Łepkowskiego i burmistrza miasta Andrzeja Kwaskowskiego, została powołana ochotnicza 4 kompania batalionu ON „Gorlice”, składająca się z uczniów gorlickiego gimnazjum i uczniów szkół średnich w powiecie. Zwerbowano 118 rekrutów, którzy w większości byli członkami Związku Strzeleckiego i przeszli szkolenie w Przysposobieniu Wojskowym. Dowódcą kompanii został mieszkaniec Glinika porucznik Adam Marcinkiewicz. Po złożeniu przysięgi kompania została włączona w skład batalionu powiększając jego liczebność do 620 żołnierzy.

W kampanii wrześniowej 1939 roku baon walczył w składzie 2 Brygady Górskiej, która broniła odcinka od Czorsztyna do Przełęczy Beskid (ok. 80 km). Batalion ON „Gorlice” odpowiadał za pododcinek wschodni, który ciągnął się od Gładyszowa przez Konieczną do Gorlic. 7 września batalion wycofał się z Gładyszowa do Folusza. Nocą z 7 na 8 września batalion odszedł do rejonu Krościenka Wyżnego koło Krosna. W godzinach wieczornych 8 września batalion wraz z baonami ON "Nowy Sącz" i "Sambor" został zaskoczony i rozbity przez niemiecki oddział zmotoryzowany "Lang" z 1 DG w rejonie Krościenka Wyżnego. Resztki batalionów wycofały się o świcie 9 września na Sanok i Brzozów.

W czasie wycofywania się w kierunku Lwowa w czasie walk w rejonie m. Rodatycze dostał się do niewoli. Z niewoli uciekł dwa tygodnie później i wrócił do Gorlic, gdzie ukrywał się przed Niemcami do 2 listopada 1939 roku. 10 listopada 1939 roku wraz z grupą osób cywilnych przekroczył granicę węgierską. Na terenie Węgier przebywał w obozach do końca 1939 roku, następnie, zarządzeniem władz polskich, przedostał się do Grecji i dalej do Francji, gdzie przybył na początku maja 1940 roku. Po upadku Francji pod koniec czerwca 1940 roku przybył do Wielkiej Brytanii gdzie otrzymał przydział do 7 Batalionu Kadrowego Strzelców. W okresie od września 1941 rok do listopada 1943 roku służył w brytyjskim 4th Battalion Nigeria Regiment (4 Batalionie Pułku Nigeryjskiego), który stacjonował w Afryce Zachodniej w ramach Zachodnioafrykańskich Sił Granicznych (WAFF - West African Frontier Force). W związku z planami inwazji na kontynent został przeniesiony do Anglii, gdzie otrzymał przydział do 8 Batalionu Strzelców 3 Brygady Strzelców 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka. W tym samym czasie otrzymał awans do stopnia porucznika. Wraz z 1 Dywizją Pancerną brał udział w walkach we Francji i Belgii. 8 września 1944 roku podczas zaciętych walk o wyzwolenie miasta Thielt (Belgia) został ciężko ranny tracąc prawą rękę. W uzasadnieniu nadania Adamowi Marcinkiewiczowi brytyjskiego krzyża Military Cross można przeczytać:
"Porucznik Marcinkiewicz 8 września w czasie walk o Thielt w Belgii poprowadził swój pluton i zaatakował od tyłu wroga, który bronią przeciwpancerną powstrzymywał natarcie naszych czołgów. W czasie walk, pomimo utraty prawej ręki, oficer ten wciąż prowadził swoich ludzi, odmawiając opatrzenia, do momentu, gdy z powodu utraty krwi musiał zostać przetransportowany na tyły". Pod rozkazem nadania Military Cross dla Adama Franciszka Marcinkiewicza podpisali się kolejno ppłk. Aleksander Nowaczyński, dowódca 8 Batalionu, gen. Stanisław Maczek, dowódca 1 Dywizji Pancernej oraz marszałek Bernard Montgomery, dowódca 21 Armii w skład której wchodziła dywizja. Kilka dni później Adam Marcinkiewicz został odznaczony również Krzyżem Walecznych po raz pierwszy, a pod koniec 1944 roku również po raz drugi. Z powodu odniesionych ran został skreślony ze stanu Dywizji Pancernej i przeniesiony do Wielkiej Brytanii, gdzie przebywał w szpitalu. W maju 1947 roku został skierowany do Domu Inwalidów w Birkenhead. W styczniu 1948 roku wstąpił do Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia, którego celem było przygotowanie polskich żołnierzy do życia w cywilu. Jego dalsze losy, po zwolnieniu go z PKPR na początku 1949 roku nie są znane. Wiadomo, że jeszcze w 1950 roku przebywał w szpitalu, ale to był ostatni okres, gdy jego rodzina w Polsce miała z nim listowny kontakt. Prawdopodobnie niedługo po tym został wypisany ze szpitala i musiał sobie sam już radzić po za wojskiem. Można tylko się domyślać, że nie było mu łatwo. Polak, inwalida wojenny przebywający w Wielkiej Brytanii, która przechodziła głęboki kryzys ekonomiczny, który nastał po wojnie. Pomimo wieloletnich prób odnalezienia go rodzinie nie udało się odnowić z nim kontaktu. Jego brat Feliks (1924-2008) nie odnalazł go aż do swojej śmierci. W 2002 roku próbował jeszcze przez Polski Czerwony Krzyż nie wiedząc, że od ośmiu lat jego brat już nie żył. To udało się ustalić dzięki kontaktowi z rodziną Adama Franciszka Marcinkewicza mieszkającą w Gorlicach, m.in. panią Violettą Marcinowską.

Na grób Adama Franciszka Marcinkiewicza natrafiono dość przypadkowo. W Newark-on-Trent hrabstwie Nottinghamshire w Wielkiej Brytanii znajduje się największy polski cmentarz wojenny, tzw. Cmentarz Lotników Polskich, gdzie w czasie wojny pochowanych zostało ponad 400 lotników, którzy zginęli na terenie Wielkiej Brytanii. Na wprost tej części cmentarza, w latach 80 XX wieku, została wyznaczona niewielka działka, na której chowano prochy członków Stowarzyszenia Lotników Polskich w Wielkiej Brytanii. Spoczywają tam m.in. gen. Aleksander Gabszewicz, jeden z najbardziej zasłużonych polskich pilotów myśliwskich, długoletni prezes Stowarzyszenia, pułkownik pilot Wacław Makowski, przedwojenny dyrektor Polskich Linii Lotniczy "LOT", a w czasie wojny m.in. dowódca 300 Dywizjonu Bombowego czy major pilot Roman Czerniawski nazywany przez Brytyjczyków "polskim Jamesem Bondem", szpiegiem, który wprowadził Niemców w błąd przekazując im fałszywe informacje dotyczące lądowania Aliantów w Normandii. Od jakiegoś czasu zastanawiały nas puste miejsca pomiędzy poszczególnymi płytami nagrobnymi, pod którymi złożono prochy poszczególnych weteranów. We współpracy z Sahunem Noble z Newark, Marcinem Kunickim i Piotrem Hodyra oraz ratuszem miasta Newark, które administruje cmentarzem udało się uzyskać pełną listę pochowanych tam osób. Wśród nich znajdowało się nazwisko Adama Franciszka Marcinkiewicza, zmarłego w Nottingham w 1994 roku. Udało nam się dotrzeć do pracownicy pomocy społecznej, która pod koniec życia opiekowała się Adamem Franciszkiem Marcinkiewiczem w Sherwood Rise Rest Home w Nottingham, tamtejszym domu opieki społecznej. To ona, znając historię wojenną Adama Franciszka Marcinkiewicza zadbała o to, by po śmierci jego prochy spoczęły w bardziej stosownym dla weterana grobie, niż w zbiorowej mogile na jednym z komunalnych cmentarzy. Odnalazła polski cmentarz w Newark, wystarała się o środki i w końcu blisko rok od śmierci prochy spoczęły na polskim cmentarzu. Niestety na jakiekolwiek bardziej trwałe oznaczenie jego grobu nie było już pieniędzy.

Na początku lutego br. w miejscu pochówku Adama Franciszka Marcinkiewicza zostanie umieszczona tablica z jego nazwiskiem, informacją iż był żołnierzem 1 Dywizji Pancernej, wymienionymi odznaczeniami. Jej koszt pokryli członkowie LHG First To Fight (Grupa Rekonstrukcji Historycznej) i prywatni darczyńcy, którym opowiedzieliśmy o losach naszego żołnierza. 19 lutego br. na cmentarzu w Newark odbędą się uroczystości w których weźmie udział m.in. polski ksiądz, oficerowi attache wojskowego przy Ambasadzie RP w Londynie, członkowie polskiej grupy rekonstrukcyjnej działającej na terenie Wielkiej Brytanii, upamiętniającej działania Polskich Sił Zbrojnych w czasie II wojny światowej oraz inne zaproszone na uroczystości osoby. Członek Newark Town Band, tamtejszej orkiestry miejskiej, wykona na trąbce utwór "Śpij kolego" ("Śpij kolego w ciemnym grobie, Niech się Polska przyśni Tobie").
Zmarł 7 lutego 1994 r. Za niespełna trzy tygodnie będzie 28 rocznica śmierci. Dzisiaj tj.14.01.2022 r. w ,,Gazecie Gorlickiej" ukazał się artykuł pt. ,,Kolejna historyczna zagadka rozwiązana"

PS

Ten nieznany grób „NN” zainteresował społecznika Shauna Noble’a, który wraz z Piotrem Hodyrą i Marcinem Kunickim, postanowili oznaczyć mogiłę i odnaleźć rodzinę, aby przekazać krewnym zmarłego informację o miejscu wiecznego spoczynku ich bohatera. Chcąc ocalić od zapomnienia tą piękną historię naszego bohatera, Pan Piotr Hodyra, zwrócił się do mnie z prośbą o odnalezienie na terenie Gorlic rodziny porucznika. Poprzez kancelarię parafialną dość szybko udało mi się ustalić ostatni adres zamieszkania brata Feliksa, tam dostałem namiar na bliską rodzinę. W centrum Gorlic, mieszkająca rodzina bardzo się ucieszyła, ponieważ utraciła kontakt 50 lat temu i do chwili obecnej nic nie wiedziała. Moja rozmowa z panią Violettą M., dla której porucznik był, nigdy niewidzianym wujkiem była bardzo wzruszająca. Przekazałem jej wszystkie posiadane informacje, a dzięki jej opowieściom, udało się też odtworzyć sporą część powojennego życia w Anglii. Los nie był łaskawy dla wujka i ostatni okres życia spędził w domu opieki społecznej – dodaje pani Wioletta. Sympatyczna pani Wioletta zaprowadziła mnie na cmentarz parafialny i pokazała rodzinny grób, w którym spoczywają rodzice Maria i Adam, brat Feliks Marcinkiewicz i ciocia Maria. W pobliżu znajduje się grób Krystyny Marcinkiewicz, żony Feliksa, która spoczywa wraz ze swoimi rodzicami.

I jeszcze jedna sprawa - czy Liceum im. Marcina Kromera w Gorlicach nie mogłoby jakoś upamiętnić Adama Franciszka Marcinkiewicza? Np. umieszczając gdzieś na budynku tablice w rodzaju:
"Pamięci absolwenta szkoły, porucznika Adama Franciszka Marcinkiewicza, dowódcy kompanii Gorlickiego Batalionu Obrony Narodowej, oficer 8 Batalionu Strzelców "Krwawe Koszule" 3 Brygady Strzelców 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka”.

Aleksander Gucwa