Newsy:

znalezionych: 938 na 188 stronach
« poprzednia -   5  6  7  8  9  10  11  12  13   - następna »

Wernisaż prac snycerskich „Nowe życie drewna”

10 grudnia 2016 r w Wiejskim Domu Kultury i Turystyki w Klimkówce odbył się wernisaż prac snycerskich uczestników projektu, realizowanego przez Zagrodę Maziarską w Łosiu (oddział Muzeum Dwory Karwacjanów i Gładyszów w Gorlicach). Projekt pod nazwą „Nowe życie drewna” – obejmujący roczne warsztaty snycerskie, otrzymał dofinansowanie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w ramach pilotażowego zadania pod nazwą „Mistrz Tradycji”. Celem nowego zadnia, miał być międzypokoleniowy przekaz unikatowych umiejętności i wiedzy w lokalnej społeczności. W czasie warsztatów 7 osób: z Łosia, Klimkówki, Bielanki Gorlic i Pagorzyny uczyło się snycerki od Bogdana Kareła – łemkowskiego snycerza, którego rodzina pochodzi z Łosia.

Tworzone prace nawiązywać miały do rzemiosła łemkowskiego i sztuki kościoła obrządku wsch. Nie był to przypadek. Największą pasją Bogdana Kareła jest rzeźbienie ikon. Tworzy on również przedmioty użytkowe wzorując się na ludowej snycerce, która na Łemkowszczyźnie, rozpowszechniła się nie tylko jako rzemiosło wiejskie, ale także jako rzemiosło artystyczne.
W ciągu roku, na warsztatach w Zagrodzie Maziarskiej i Klimkówce, uczniowie poznawali tajemnice snycerki, rzeźbiąc najpierw proste formy użytkowe – tacki w kształcie liścia, a następnie dekoracyjne ornamenty i ramy. Dwóch snycerzy podjęło się rzeźbienia ikon. Sebastian z Bielanki wyrzeźbił Mandylion, Maciek - ikonę Chrystusa Dobrego Pasterza. Choć rzeźbiono w lipie - które jest wdzięcznym materiałem, zdarzały się niespodzianki, które utrudniały pracę snycerzom. Pojawiały się nagle sęki, zmieniała się struktura włókien lub kolor drewna. Nikt z uczestników warsztatów jednak się nie zniechęcił, wszyscy dotrwali do końca projektu. Chcą też kontynuować swoją przygodę ze snycerką. Tym samym projekt przyniósł oczekiwane efekty. Uczniom dał narzędzia: wiedzę i umiejętności, „mistrzowi tradycji” – przekonanie, że jego umiejętności nie zaginą.

Nowa tablica informacyjna przy pomniku 7 lotników polskich w Banicy koło Krzywej

NOWA I STARA TABLICA OBOK POMNIKA 7 LOTNIKÓW POLSKICH W BANICY - KRZYWEJ

6 grudnia 2016 r. obok pomnika 7 lotników polskich w Banicy koło Krzywej, gmina Sękowa, pow. Gorlice, woj. Młp, zainstalowano nową tablice informacyjną. Poprzednia tablica istniała od sierpnia 2009 r. tj. od momentu wybudowania nowego pomnika. Obecna tablica uwzględnia nową szatę graficzną ( mapka przelotu, logo 301 DB, tablica z 1969 r, i tabliczkę znamionową Halifaxa) oraz nowy tekst z uwzględnieniem wszystkich osób, którzy przyczynili się do powstania tej historii.
Tablice edukacyjno - informacyjne będą w skuteczny sposób przekazywać wiedzę na temat tego wypadku i stanowią doskonały sposób na reklamę regionu, zważywszy ze znajdują się na szlaku i ścieżce edukacyjnej Beskidu Niskiego.

Poniżej przedstawiam pełny tekst znajdujący się na nowej tablicy

Wieczorem 27 sierpnia 1944 roku załoga kpt. nawigatora Franciszka Omylaka i ppor. pilota Kazimierza Widackiego wystartowała z bazy lotniczej Campo Casale koło Brindisi na południu Włoch na swoje piąte zadanie pomocy materiałowej dla Powstania Warszawskiego. Załoga należała do 1586 Eskadry Specjalnego Przeznaczenia sformowanej w listopadzie 1943 roku na bazie 301 Dywizjonu Bombowego.

W nocy z 27 na 28 sierpnia o godzinie 2:33 załoga wracająca znad Kampinosu k/Warszawy została zestrzelona przez niemieckiego myśliwca JU-88 a Halifax rozbił się tutaj, we wsi Banica koło wsi Krzywa, po drugiej stronie drogi patrząc od strony pomnika. Poległo 7 polskich lotników, których krótkie biogramy znajdują się na drugiej planszy. Przez długie lata utrzymywano jakoby Halifax z załogą zatonął w Adriatyku.

Miejscowa ludność pochowała niezidentyfikowanych lotników w miejscu upadku samolotu. W marcu 1945 roku poległych przeniesiono na cmentarz w Krzywej, a w 1969 roku z inicjatywy gorliczanina Ludwika Duszy, żołnierza Batalionów Chłopskich i społecznika, ufundowany został pomnik z tablicą pamiątkową widoczną na zdjęciu po prawej stronie. Treść tablicy wynikała z ówczesnej wiedzy o zdarzeniu. W 1980 roku przeprowadzono kolejną ekshumację i szczątki lotników przeniesiono na Brytyjski Cmentarz Wojenny w Krakowie jako szczątki dwóch członków załogi samolotu Liberator, który rzekomo rozbił się z nimi w Banicy a faktycznie z całą załogą został zestrzelony w Olszynach koło Gorlic.

W 1994 roku Michał Kręc i Marcin Danielewicz znaleźli w miejscu katastrofy kilka części samolotu, m.in. eksponowaną na zdjęciu obok tabliczkę znamionową samolotu Halifax. Stała się ona podstawą do podważenia przekazu, że w Banicy rozbił się Liberator. Śladem tym poszedł w latach 1994-96 Tomasz Sikorski. To on jako pierwszy zanegował przyjętą wcześniej wersję zdarzeń, stwierdził, że nad Banicą strącony został Halifax i postawił hipotezę który. Kolejne badania przeprowadzili w 1996 roku Andrzej i Piotr Olejko, potwierdzając te wnioski.

W 2004 roku Szymon Serwatka na podstawie źródeł niemieckich ustalił nazwisko pilota, który zestrzelił polską załogę i godzinę strącenia Halifaxa. W 2006 roku oficjalna ekipa badawcza archeologów i wolontariuszy zorganizowana przez Krzysztofa Wielgusa odnalazła w Banicy i Olszynach kolejne części dwóch samolotów i potwierdziła trafność ustaleń badaczy działających wcześniej.

W 2009 roku Aleksander Gucwa, nauczyciel Zespołu Szkół w Sękowej, miłośnik historii polskiego lotnictwa na Zachodzie podczas II wojny światowej zainicjował powołanie komitetu, którego działania doprowadziły do wybudowania nowego pomnika w Banicy, ufundowania tablicy z poprawioną treścią na pomniku w Olszynach, a w 2013 roku do postawienia dla obu załóg nowych stel nagrobnych z poprawioną treścią w kwaterze brytyjskiej na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.
Historię obu strąceń Aleksander Gucwa opisał w książce „Odwaga i nadzieja”.

Tajne nauczanie w okresie okupacji hitlerowskiej w powiecie gorlickim.

Muzeum Regionalnego PTTK w Gorlicach zorganizowało po raz kolejny już w tym roku wystawę czasową, która będzie dostępna do 10 lutego 2017 r. Ekspozycja, której wernisaż miał miejsce 28 listopada 2016 r. o godz. 18.00 jest cykliczna wystawą, przybliżająca temat tajnego nauczania w okresie okupacji hitlerowskiej w naszym regionie.
Prezes PTTK w Gorlicach pan Roman Trojanowicz przywitał zaproszonych gości, odczytał adres okolicznościowy dla prof. dr hab. Stefana Zabierowskiego z Uniwersytetu Ślaskiego w Katowicach. Na wernisażu obecny był Wiceprzewodniczący Rady Powiatu Gorlickiego Roman Dziubina, Augustyn Aleksander - Kierownik Wydziału Oświaty, Kultury i Spraw Społecznych przy Urzędzie Miasta w Gorlicach oraz dyrektor Muzeum Dwory Karwacjanów i Gładyszów Zdzisław Tohl.

Podczas wernisażu szczególny nacisk został położony na przedstawienie specyfiki tajnego nauczania. Wspomniane zostały także sylwetki pedagogów i uczniów biorących w nim udział. Wszystko to przedstawiła pani Katarzyna Liana - p.o. kierownika muzeum. Pani Anna Wygrzywalska opowiedziała swoje wspomnienia z lat okupacji z uwzględnieniem tajnego nauczania a pani Maria Cieśla kierownik Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej w Nowym Sączu - Filia w Gorlicach, przedstawiła swoją książkę pt.,, TAJNE NAUCZANIE NA TERENIE POWIATU GORLICKIEGO W LATACH 1939 - 1945"
Na zakończenie Aleksander Gucwa przedstawił działalność tajnego nauczania prof. Kazimierza Czyżyka z Sękowej, który był jego krewnym.

kierownikiem Pedagogicznej Biblioteki Wojewodzkiej w Nowym Saczu -Filii w Gorlicach.

Prezydenta Andrzej Duda wręczył płk. pil. Ludwikowi Krempie generalską nominację.

W samo południe 25 listopada 2016 r. odbyła się w 8. Bazie Lotnictwa Transportowego Kraków – Balice niezwykła uroczystość. Jednemu z ostatnich żyjących pilotów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, lotnikowi 304 Dywizjonu Bombowego w Wielkiej Brytanii, Prezydent Andrzej Duda awansował do stopnia generała, stuletniego polskiego lotnika Ludwika Krempe. To jeden z niewielu żyjących jeszcze pilotów polskich Sił Powietrznych na Zachodzie.
Za służbę i bycie wzorem dla młodych lotników podziękował mu prezydent Andrzej Duda.

Chwilę później nominację na stopień generała brygady i honorową szablę wręczył mu prezydent.

,,To dla mnie wielki zaszczyt, jako Prezydenta RP, że mogę dziś wręczyć tę nominację generalską człowiekowi, który z całą pewnością jest nestorem polskich sił powietrznych, bohaterowi II wojny światowej, bohaterowi walki o wolność naszej Ojczyzny, odznaczonemu Orderem Virtuti Militari, dwukrotnie odznaczonemu Krzyżem Walecznych" - mówił prezydent Andrzej Duda.
Z całego serca dziękuję za ten wielki czyn pańskiego życia, serdecznie dziękuję za tę niezłomną postawę bohaterstwa w walce o wolność Ojczyzny. Dziś jest Pan przykładem dla polskich lotników, dla polskiej lotniczej młodzieży, dla Sił Powietrznych wolnej znowu Rzeczypospolitej—powiedział prezydent.

Prezydent wyraził nadzieję, że Ludwik Krempa długo jeszcze pozostanie aktywny, jako świadek historii, który mimo wieku jest ciągle otwarty na spotkania z młodzieżą i dawanie świadectwa „patriotyzmu, miłości Ojczyzny i obowiązku służby”. Podkreślił, że gen. Krempa „jest dla polskiego lotnictwa postacią pomnikową”.

Stulatek otrzymał galowy mundur lotniczy i przez kilkadziesiąt minut odbierał gratulacje. - Dziękuję, że pan jest. Gdyby chciał pan polatać, proszę powiedzieć, zorganizujemy wszystko - zaproponował gen. Mirosław Jemielniak z Dowództwa Generalnego.

W rozmowie gen.bryg. Ludwik Krempa powiedział:

O nominacji dowiedziałem się 11 listopada rano. I wtedy mówiłem, że to przecież nie pierwszy kwietnia. Nie Prima Aprilis… Nie wierzyłem temu wszystkiemu. Awans generalski jest dla mnie niespodzianką i powrotem do wspomnień z lat młodości. Jest wielu innych ludzi, którzy bardziej zasłużyli na ten awans aniżeli ja. Nie jestem bohaterem, wykonywałem swoje zadania, to, co kazali i na tym koniec. Cudów nie zrobiłem - powiedział

W 1988 powrócił do Polski i wraz z żoną zamieszkał w Krakowie. Jest honorowym członkiem Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP Oddziału Krakowskiego. Aktywnie uczestniczy w uroczystościach patriotycznych i spotkaniach kombatanckich.

***

Po oficjalnych uroczystościach, nasz kolega z grupy gorlickiej Franciszek Janeczek z rąk generała dywizji pilota Wojska Polskiego Franciszka Macioły otrzymał legitymację członka Krakowskiego Oddziału Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP w obecności prezesa płk. pil. Stanisława Wojdyły i byłego prezesa płk. pil. Benedykta Siemaszko.

Więcej informacji znajdziesz również tu:

ZOBACZ - Generalski awans dla 100 letniego pilota Ludwika Krempy

ZOBACZ 100 - LECIE URODZIN LUDWIKA KREMPY

Foto: Alexander Gucwa i Dariusz Duran

ZOBACZ FILM EDWARDA WYROBY

Generalski awans dla 100 letniego pilota Ludwika Krempy

Z inicjatywą nadania zasłużonemu weteranowi stopnia generalskiego wystąpił Zarząd Oddziału Krakowskiego Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP. Płk. pil. Ludwik Krempa jest członkiem honorowym Krakowskiego Oddziału SSLW RP i Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa. W tym roku 23 stycznia obchodził 100 lecie urodzin.

ZOBACZ 100 - LECIE URODZIN LUDWIKA KREMPY

Postanowieniem Prezydenta RP Andrzeja Dudy z dnia 28 września 2016 r. płk pil. Ludwik Krempa, pilot 304. Dywizjonu Bombowego „Ziemi Śląskiej”, jeden z ostatnich żyjących w Polsce lotników, kawaler Orderu Virtuti Militari – najwyższego polskiego odznaczenia bojowego i zarazem jeden z nielicznych, który karierę bojową rozpoczął jeszcze we wrześniu 1939 r., został mianowany na stopień generała brygady. Postanowienie zostało opublikowanie w Monitorze Polskim w dniu 9 listopada br.

Uroczyste wręczenie nominacji przez Prezydenta RP Andrzeja Dudy nastąpi dzisiaj tj. 25 listopada 2016 r. o godz.12.00 na terenie 8. Bazy Lotnictwa Transportowego Kraków - Balice.

Pułkownik pilot Ludwik KREMPA urodził się 22.01.1916 roku w Sanoku, jako syn Wawrzyńca i Anny z domu Kikta. Jego ojciec zmarł po zakończeniu I Wojny Światowej (służył w armii austro-węgierskiej) na skutek ran odniesionych na froncie. Dalszym wychowaniem małego Ludwika zajmowała się jedynie matka. Do szkoły powszechnej uczęszczał w Sanoku, Krystynopolu i Krakowie, gdzie następnie został absolwentem Państwowej Szkoły Przemysłowej im. Stanisława Staszica. W tej szkole w 1936 zdał maturę i otrzymał tytuł technika mechanika. W czasie oczekiwania na powołanie do wojska, jego ciekawość wzbudziło lotnictwo. Za namową kolegi Edmunda Lagro (późniejszego pilota Dywizjonu 304 i 1586 Eskadry Działań Specjalnych) zainteresował się lotnictwem, po czym w połowie 1936 trafił do ośrodka w Bezmiechowej Górnej w rodzinnych stronach. Tu ukończył kurs szybowcowy i zdobył kategorię „A” pilota szybowcowego. W 1937 otrzymał powołanie do odbycia służby wojskowej w Szkole Podchorążych Łączności w Zegrzu. Ponieważ posiadał uprawnienia pilota szybowcowego został skierowany do dalszej nauki w Szkole Podchorążych Rezerwy Lotnictwa w Dęblinie. Tam w styczniu po trzymiesięcznym szkoleniu ukończył okres rekrucki i jako słuchacz zaliczył lotnicze przedmioty teoretyczne. Następnie rozpoczął szkolenie praktyczne na lotnisku w Sadkowie. Tu pilotował samoloty RWD-8, PWS-26 oraz Bartel BM-5. Po ukończeniu kursu pilotażu podstawowego, jako rezerwista otrzymał przydział do 6. Pułku Lotniczego we Lwowie. Od czerwca 1938 pracował, jako kreślarz konstruktor w firmie Zieleniewski i Spółka w Krakowie. W tym czasie, w randzie pilota rezerwowego, poprawiał swoje umiejętności lotnicze wykonując loty na samolotach Potez w 2. Pułku Lotniczym w Krakowie. 21 lipca 1939 powołano go na ćwiczenia dla rezerwistów do Eskadry Treningowej 6. Pułku Lotniczego, zaś w związku z realnym zagrożeniem konfliktu w Europie, nie został zwolniony do cywila, lecz skierowany do 66. Eskadry Obserwacyjnej.

Po wybuchu II Wojny Światowej na początku kampanii wrześniowej pozostawał w eskadrze. 7 września 1939, podczas wycofywania wojsk polskich jego eskadra znalazła się na lotnisku Polkowszczyzna niedaleko Nałęczowa. Tam poważnie zachorował i został przetransportowany do szpitala w Lublinie. Tutaj po kilku dniach został ze szpitala zwolniony. Od personelu jeszcze w szpitalu dowiedział się, że do miasta zbliżania się wojska niemieckich i niemożliwym jest powrót do jego eskadry. Dołączył, zatem do rzutu naziemnego 2. Pułku Lotniczego, w którym służył odtąd, jako pilot łącznikowy (wówczas latał na samolotach RWD-8). 17 września 1939 przebywał na lotnisku w Tarnopolu. Razem z kolegą mieli odlecieć do na inne lotnisko. Próba startu obu samolotów skończyła się niepowodzeniem. Pilot drugiego samolotu nie zdołał uruchomić swojego RWD-8. Pilot Ludwik Krempa będąc w powietrzu dostrzegł nadchodzące oddziały radzieckie. Postanowił wylądować i razem z kolegą podjęli wówczas pieszą ewakuację przez Stanisławów do Lwowa a następnie do Krakowa. Pod koniec 1939 opuścił Kraków i wyjechał do swojej matki w rodzinnym Sanoku. Wkrótce dzięki pomocy kolegi rozpoczął pracę w kopalni w pobliskiej Grabownicy Starzeńskiej, zaś wiosną 1940 wraz z grupą uciekinierów opuścił okupowaną Polskę przez zieloną granicę. Na Węgrzech został zatrzymany i odesłany z powrotem. Dopiero druga próba przedostania się na południe zakończyła się powodzeniem. Poprzez Ungwar, Záhony (gdzie mieścił się obóz dla uchodźców z Polski), Budapeszt, Belgrad, Grecję dotarł do Turcji. Z portu w Mersin z grupą rodaków na statku „Warszawa” trafił do Hajfy.

Od 19 sierpnia 1940 został wcielony do Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich. Tutaj pilota Ludwika Krempe przekierowano do grupy przewidzianej do formowanych Polskich Sił Powietrznych w Anglii. 26 października 1940 znalazł się w polskiej bazie w Blackpool. 20 listopada 1940 rozpoczął długi cykl szkoleń – najpierw przeszedł kurs sprawdzający w 15 EFTS (15 Szkoła Pilotażu Podstawowego) w Carlisle (wówczas wymagano od niego doszkolenia na maszynach brytyjskich oraz doszkolenia w zakresie procedur).

W lipcu 1941 rozpoczął praktyczne szkolenie, od sierpnia uczył się w 16 SFTS w Newton. 1 lutego 1942 otrzymał stopień oficerski. W lipcu 1942 przydzielono go do jednostki szkolenia operacyjnego w 18 OTU w Bramcote. Tam zapoznał się z procedurami lotniczymi w jednostkach bojowych. 20 października 1942 został przydzielony do 304 Dywizjonu Bombowego "Ziemi Śląskiej im. Ks. Józefa Poniatowskiego". Wykonywał loty bojowe na maszynach Vickers Wellington stanowiące patrole nad morzem celem wykrywania i niszczenia wrogich okrętów, w tym niemieckich łodzi podwodnych. (do jego zadań należało patrolowanie, fotografowanie, bombardowanie); ponadto uczestniczył w bombardowaniu portu w Bordeaux. Do lutego 1943 odbył 16 lotów. Na zdjęciu dekoracja porucznika Ludwika Krempy Krzyżem Walecznych przez Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych generała Kazimierza Sosnkowskiego w 1943 roku.

W maju 1943 został skierowany na kurs doszkalający dla oficerów na stację RAF w Cosford, od lipca 1943 odbywał kurs zgrywania załóg w 6 OTU w Silloth. Po kursie 10 września wraca do 304 Dywizjonu Bombowego, jako dowódca załogi w składzie: porucznik nawigator Stefan Sawicki, plutonowy radiotelegrafista Wacław Szerszun, starszy sierżant strzelec Mikołaj Pawluczuk, sierżant strzelec Jan Gumiński, sierżant M. Piotrowski, sierżant. J. Zientek. Wraz z załogą odbył kolejne 34 loty wykonując zadania bojowe, głównie nad Oceanem Atlantyckim i Zatoką Biskajską. W czasie jednego z patroli załodze udało się wykryć trzy okręty nieprzyjaciela, podając o nich dokładne informacje. Z ta załogą po odbyciu łącznie 50 lotów (ostatni z tury 21/22 czerwca 1944 roku) skierowany został na kurs dla instruktorów w szkole pilotażu 16 SFTS. Po ukończeniu kursu od 22 czerwca 1944 szkolił, jako instruktor pilotów na samolotach Oxford.

Po zakończeniu wojny, wrócił do Dywizjonu 304, który stał się wówczas jednostką transportową. 24 stycznia 1946 został przeniesiony do 301 Dywizjonu Transportowego Ziemi Pomorskiej - Obrońców Warszawy (w czasie służby odbywał loty na samolotach Halifax do Włoch i Grecji), w którym służył do rozformowania tej jednostki w grudniu 1946. Wstąpił do Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia, w jego ramach od 10 stycznia 1947 służył na stacji w East Wretham. Został zdemobilizowany w styczniu 1949. Służbę zakończył w polskim stopniu porucznika i brytyjskim flight lieutenanta. Choć w tym czasie porucznik Krempa otrzymał ofertę od lotnictwa Pakistanu, postanowił po zakończeniu służby pozostać w Wielkiej Brytanii. W ramach kursów dla polskich żołnierzy ukończył kurs kreślarski. Rozpoczął pracę w firmie „Sentinel” w Shrewsbury jako kreślarz i projektant przy produkcji silników do autobusów, po pięciu latach trafił do firmy „Stone Platt Company” w Crawley, w której był zatrudniony, jako projektant pomp głębinowych i systemów zasilania awaryjnego, przez ponad 25 lat aż do przejścia na emeryturę w 1981.

Będąc na emeryturze 1988 powrócił wraz z żoną do Polski. Aktualnie mieszka w Krakowie. Jest miedzy innymi Honorowym Członkiem Krakowskiego Oddziału Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP; Członkiem Stowarzyszenia Lotników Polski Południowej. 27 listopada 2013 został wybrany na honorowego wiceprezesa ds. weteranów; w stowarzyszeniu jest także członkiem kapituły „Honoris”. Mimo sędziwego wieku aktywnie uczestniczy w uroczystościach patriotycznych i spotkaniach kombatanckich. W 2013 powstał film poświęcony Ludwikowi Krempie pt. Wspomnień czar autorstwa Edwarda Wyroby. W styczniu 2014 w 8. Bazie Lotnictwa Transportowego w Balicach zostały zorganizowane uroczystości z okazji 98. urodzin Ludwika Krempy. Jest jednym z ostatnich żyjących polskich lotników z czasów II wojny światowej, odznaczonych orderem Virtuti Militari. Otrzymał również Krzyż Srebrny Orderu Wojennego Virtuti Militari (nr. 10301, we wniosku major Jerzy Kranc podał: „Na każdym kroku odznaczał się nadzwyczajną zaciętością i dążnością do wykonywania zadań nawet za najwyższą cenę. Zasługuje w zupełności na odznaczenie Krzyżem Virtuti Militari”). Krzyż Walecznych (dwukrotnie, w tym w 1943 - udekorował go generał Kazimierz Sosnkowski). Odznaczony Medalem Lotniczym i Polową Odznaką Pilota.