Newsy:

znalezionych: 1068 na 214 stronach
« poprzednia -   3  4  5  6  7  8  9  10  11   - następna »

Uczcili pamięć poległych partyzantów AK w Dąbrach- Rzepiennik Strzyżewski

Jak co roku 14 października 2018 r. w miejscowości Rzepiennik Strzyżewski w przysiółku Dąbry, w pow. tarnowskim, odbyła się z okazji 74. Rocznicy Akcji ,,Burza” i tragicznej śmierci oddziału REGINA II, Batalionu ,,Barbara” 16 Pułku Piechoty Armii Krajowej uroczystość patriotyczno - religijna upamiętniająca poległych partyzantów.
Na cmentarzu wojskowym, wśród 18 mogił poległych partyzantów w dniu 17.10.1944 r. w walce z hitlerowskim najeźdźcą o wolność ojczyzny, odprawiona została Msza Św. Uczestniczyli kombatanci, władze wojewódzkie, powiatowe i samorządowe, harcerze, uczniowie, oraz licznie zgromadzeni mieszkańcy z różnych miejscowości m.in. delegacja z Sękowej, która oddała hołd poległym partyzantom.

Na cmentarzu został przeprowadzony Apel Poległych, podczas czytania nazwisk poległych partyzantów, harcerze trzymający wartę przy grobie składali symboliczną różę.

Po uroczystościach na cmentarzu, odbył się przemarsz pod pomnik partyzantów, gdzie złożono wieńce i wiązanki kwiatów.
Następnie wójt gminy Marek Karaś zaprosił wszystkich zgromadzonych do Gminnego Ośrodka Kultury w Rzepienniku Strzyżewskim na montaż słowno – muzyczny wykonaniu uczniów ze SP i z III kl gimn. z Rzepiennika Biskupiego.

,,To był czas ich próby i czas ich wielkości, Mają prawo, by im łopotał sztandar biało- czerwony. Mają prawo, by im szumiały polskie brzozy. Mają prawo, by ich przyjęła ta ziemia. Mają prawo do naszej czci.”

Tymi słowami rozpoczął się przygotowany przez dzieci i młodzież ze Szkoły Podstawowej w Rzepienniku Biskupim montaż słowno-muzyczny z okazji kolejnej rocznicy wydarzeń, które miały miejsce z 17 października 1944r. w Dąbrach. Zarówno wiersze recytowane przez młodzież z klas gimnazjalnych, jak i piosenki wykonywane przez chór , przypominały o odwadze polskiego żołnierza i postawie miłości Ojczyzny. W programie artystycznym wspomniano również postać ś.p. pułkownika Jerzego Pertkiewicza, który od pamiętnych dni 1944 roku niestrudzenie przekazywał prawdę o tamtych wydarzeniach kolejnym pokoleniom, upamiętniając szlak bojowy I batalionu "Barbara".

Manifestacja patriotyczna w Dąbrach jak co roku gromadzi społeczność gminy. Dla uczniów wygasającego gimnazjum partyzanci AK polegli w Dąbrach są patronami szkoły. Z kolei Szkoła Podstawowa w Rzepienniku Biskupim sprawuje opiekę nad mogiłą żydowską. Dziś wszyscy: uczniowie, młodzież, nauczyciele i rodzice zgromadziliśmy się na cmentarzu partyzanckim w Dąbrach, pamiętając, że każda wojna była i jest dramatem człowieka, ale ta druga była niewyobrażalnym doświadczeniem świata i ludzkości. Znaczona krzyżami i ofiarną służbą polskiego żołnierza jest nie tylko doświadczeniem, podręcznikową przeszłością, ale i przestrogą dla przyszłych pokoleń.
Bohaterowie z Dąbrów stanowią dla nas wzór odwagi, poświęcenia i prawdziwego patriotyzmu. W takim patriotycznym duchu wychowujemy młode pokolenie.
Nad całością części artystycznej czuwali nauczyciele Szkoły Podstawowej w Rzepienniku Biskupim: Krystyna Markowicz i Marek Bąk, za co im serdecznie w Dniu ich Święta dziękujemy!!

Podniosła atmosfera oraz obecność świadków tych wydarzeń na pewno na długo zapadnie w sercach i pamięci młodych ludzi, którzy swoją obecnością na uroczystości dali świadectwo przywiązania do takich wartości, jak Bóg, Honor i Ojczyzna

WARTO WIEDZIEĆ

W lecie 1944 r. na terenie Ziemi Tarnowskiej działał batalion partyzancki ,,Barbara” 16 pp A.K. W skład batalionu wchodziła 3 komp. Regina. Po bitwie pod Jamną 25.09.1944 r. została podzielona na dwa samodzielne oddziały. Odział ,,Regina II” dowodzony przez por. Zdzisława Bossowskiego ps. ,,Kajetan” przybył na nocleg 17 października 1944 r. do przysiółka Rzepiennika Strzyżewskiego - Dąbry. Gospodarz Gomółka nie chciał przyjąć na kwaterę partyzantów w obawie przed represjami niemieckimi, lecz zmęczeni żołnierze zajęli stodołę i bez posiłku położyli się spać.
... Wojsko śpi, warty czuwają, lecz znalazł się zdrajca, który znając tamtejsze ścieżki ominął ubezpieczenie, dotarł do Ciężkowic i za judaszowskie srebrniki wskazał Niemcom miejsce pobytu. Niemcy ściągnęli posiłki ze Staszkówki i z okolicy. Przyprowadzeni przez zdrajcę do Dąbrów o świcie, korzystając z osłony, jaką daje poranna mgła, ominęli posterunek wartowniczy i podeszli wprost pod stodołę, w której spali partyzanci. Niemcy otworzyli ogień, stodoła momentalnie stanęła w ogniu. Cała akcja trwała zaledwie 15 minut. Partyzanci próbowali się bronić, jednak przewaga Niemców oraz zaskoczenie zdecydowało o porażce oddziału Regina II.
... Gdy brakło już amunicji, pole walki zaległy ciała 18 poległych i 10 rannych partyzantów, ... Niemcy nakazali miejscowym ludziom wykopać w lesie, w miejscu bagnistym dół i tam powrzucać ciała poległych, zaś 10 pozostałych przy życiu załadowano do ciężarówek i po przesłuchaniu w Gestapo tarnowskim, pobycie w więzieniu w Tarnowie i Krakowie, wywieziono do obozu koncentracyjnego Gross - Rosen i tam ich stracono m.in. strzelec Rudolf Gucwa ps. „Baran".

Z relacji świadków wiemy, że Niemców podprowadził do miejsca postoju partyzantów właściciel stodoły Józef Gomułka. Na fakt zdrady wskazuje przede wszystkim sposób podejścia Niemców. Podejrzane również wydaje się to, że hitlerowcy nie spalili przeciwległego domu J. Gomułki oraz nie zastosowali wobec niego żadnych represji. Według relacji wielu osób J. Gomułkę dręczyły przed śmiercią sny i halucynacje. Miał wezwać 3 gospodarzy i wyznać, że to on zdradził partyzantów. Z oddziału liczącego 29 osób przeżyło jedynie 11 partyzantów. Jednak tym, którym udało się ujść z życiem trafiło do obozu koncentracyjnego w Gross-Rosen, z którego wrócił tylko strzelec Adam Jawor ps. “Jacek”
Z całego oddziału ocalał też jedynie ciężko ranny żołnierz z rozerwaną szczęką i przestrzelonym płucem, st. strzelecWojciech Wiktor ps. ‘Skałka".

W miejscu gdzie kiedyś stała stodoła dziś wznosi się drewniany krzyż oraz kamienny obelisk ufundowany przez X Tarnowską Drużynę Harcerek im. Partyzantów oddziału ‘Regina II’, na którym widnieje napis “Miejsce uświęcone krwią żołnierzy Armii Krajowej oddziału ‘Regina II’ poległym w walce o wolność Ojczyzny 17.X.1944 r.”

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ

,,W trosce o pamięć poległych” - III spotkanie

W dniach od 12-13 października 2018 r. z inicjatywy Prezesa Koła nr 8 Klubu Górskiego ,,Orły" przy Komendzie Stołecznej Policji w Warszawie, odbyło się sprzątanie wszystkich 23 cmentarzy wojennych z okresu I wojny światowej na terenie gminy Sękowa. Porządkowali je przedstawiciele organizacji, które objęły poszczególne cmentarze swoim patronatem. Łącznie w pracach udział wzięło około 100 osób. Osobiście zaangażowałem się w tą wspaniałą i szlachetną akcję, w akcji tej wziął udział mój kolega pasjonata – historyk Mirosław Załęcki z Gorlic
Po tej szlachetnej dwu dniowej akcji, wieczorem 13 października 2018 r. w Sali Domu Ludowego w Ropicy Górnej, odbyło się III spotkanie pod nazwą ,,W trosce o pamięć poległych” – patronat nad cmentarzami z I wojny światowej na terenie Gminy Sękowa.
Organizatorem spotkania byli:
• Wójt Gminy Sękowa
• Sołtys wsi Ropica Górna
• Prezes Koła Nr 8 Klub Górski ,,Orły” przy Komendzie Stołecznej w Warszawie

Przy wypełnionej po brzegi sali rozpoczęło się oficjalne spotkanie powitaniem zaproszonych gości przez sołtys wsi Ropica Górna p.p. Katarzynę Tokarz i Beatę Śliwa. Wysłuchano pieśni patriotycznych w wykonaniu dzieci z przedszkola w Ropicy Górnej. Głos zabrała wójt Gminy Sękowa Pani Małgorzata Małuch, która m.in powiedziała: ,,prawdziwym inspiratorem, motorem i kreatorem tej akcji i w ogóle tego ruchu, który jest wokół cmentarzy z I wojny światowej jest Jacek Witas" Na zakończenie wystąpień głos zabrał Prezes Koła Nr 8 Klub Górski ,,Orły” Pan Jacek Witas, który podsumował prace z pokazem zdjęć za 2017 r. na cmentarzach z I wojny światowej na terenie Gminy Sękowa. Po tej części przedstawiciele Austriackiego Czarnego Krzyża odznaczyli Honorowym Krzyżem (Ehrenkreuz) osiem osób m.in. Agnieszkę Kurmanowską, Jacka Witasa, Jana Majewskiego, Marka Sawickiego, Grzegorza Tokarczyka, Piotra Spłocharskiego

Na zakończenie części oficjalnej głos zabrała pani dyr. Joanna FLORKIEWICZ – KAMIENIARCZYK - Wydział Rewaloryzacji Zabytków Krakowa i Dziedzictwa Narodowego, Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie oraz pani płk Renata Obrzut z-ca Komendanta Oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu, wręczając logo KaOSG przedstawicielowi Austryjackiego Czarnego Krzyża na pamiątkę wspólnych działań.
Po tej części oficjalnej nastąpił poczęstunek i wspólna biesiada opiekunów cmentarzy z mieszkańcami.

Spotkaniu towarzyszyła wystawa Waldemara Dobrowolskiego pt. ,,Galicyjskie Cmentarze – spojrzenie po 100 latach” – cmentarze wojenne Okręgu I i III w zestawieniu archiwalnym i współczesnym.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ

Zapora w Klimkówce otwarta!

W dniach od 6 do 7 października 2018 r. trwała akcja „Polska zobacz więcej – weekend za pół ceny”. Wody Polskie udostępniły swoje atrakcje hydrotechniczne za darmo! Tak też zrobił rzeszowski zarząd udostępnił dla zwiedzających zaporę „Klimkówka” na rzece Ropa, która jest zlokalizowana w Beskidzie Niskim w pobliżu Gorlic i uzdrowiska Wysowa Zdrój. W piękny słoneczny i ciepły weekend, wszystkim chętnym udostępniono możliwość zwiedzania zapory i elektrowni w Klimkówce w godzinach 10.00 – 15.00. Kierownictwo obiektu dla zwiedzających zaporę służyło radą przewodnicką oraz prelekcją, która odbywała się przez dwa dni o pełnych godzinach w samym miejscu zapory. Chętnych przez te dwa dni nie brakowało, bowiem zapora w ciągu roku jest bardzo rzadko dostępna dla zwiedzających.

Warto wiedzieć

Klimkówka – to zbiornik zaporowy utworzony na rzece Ropie w 1994 roku w pobliżu miejscowości Klimkówka, Łosie i Uście Gorlickie w powiecie gorlickim. Woda zretencjonowana w zbiorniku jest wykorzystywana do celów energetycznych. Poza funkcjami przyrodniczymi i krajobrazowymi zbiornik posiada również znaczenie przeciwpowodziowe, turystyczno-rekreacyjne oraz jest źródłem wody pitnej i przemysłowej dla Gorlic i Jasła.

Budowę zapory rozpoczęto pod koniec lat 70. XX wieku. Zapora wodna przegrodziła dolinę w najwęższym miejscu, w którym rzeka Ropa przebija się między szczytami Kiczera-Żdżar (610 m npm i Ubocz (623 m n.p.m.
Zapora jest wysoka na 34 m, długa na 210 m. Zalew ciągnie się, zależnie od stanu wody, na długości ponad 5 km. Przy zaporze mieści się mała, szczytowa elektrownia o mocy 4,5 MW.
Pojemność zbiornika wynosi 42 mln m³. W tym momencie (październik 2018) jest w nim mniej więcej jedna trzecia z tego. – Aktualny dopływ wynosi 0,43 metra sześciennego na sekundę, a odpływ to dwa metry sześcienne.
Zbiornikiem oraz zaporą administruje RZGW w Rzeszowie oraz w Jaśle.

ZOBACZ GALERIE ZDJĘĆ

W Lipnicy Wielkiej odsłonięto pomnik lotników brytyjskich.

W miejscowości Niecew w pobliżu Lipnicy Wielkiej i Wojnarowej w gminie Korzenna, pow. Nowy Sącz, Młp, 5 sierpnia 1944 r. zestrzelony został brytyjski samolot Halifax FS-S (JP-162) ze 148 Dywizjonu Specjalnego Przeznaczenia, który bazował na lotnisku w Brindisi - Włochy. Powracający wówczas po dokonaniu zrzutu w okolicy Miechowa dla żołnierzy AK samolot Halifax został zestrzelony przez niemieckie myśliwce. Pilot James Girvan McCall i dwóch strz. pokł. załogi: sgt Clifford Aspinall i sgt John Frederick Cairney Rea zginęło, czterech pozostałych - F/O Phillip James Anderson (RCAF), Sgt Robert Orlando Peterson (RCAF), Sgt Alan Jolly i Sgt Walter Charles Underwood – zdołało wyskoczyć z samolotu na spadochronach i dzięki pomocy mieszkańców oraz partyzantów zdołało się uratować. W 1945 r. wrócili do Wielkiej Brytanii.

Przy pięknej pogodzie 30 września 2018 r. o godz. 14.00 w malowniczej miejscowości Lipnica Wielka, na dziedzińcu odremontowanego Dworu rozpoczęły się uroczystości związane z odsłonięciem pomnika siedmiu brytyjskich lotników w ramach 100. rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości. Uroczystość rozpoczęła się od Mszy św. polowej w intencji Ojczyzny i wszystkich, którzy walczyli o jej niepodległość, koncelebrowana pod przewodnictwem infułata ks. dr Władysława Kostrzewy z Tarnowa w asyście czterech księży. Po Mszy św. setki zgromadzonych osób przemaszerowało pod pomnik, z udziałem Kompani Reprezentacyjnej Straży Granicznej i Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej. Odegrano hymn Polski, Wielkiej Brytanii i Kanady

(…) "nigdy w historii ludzkich konfliktów tak wielu nie zawdzięczało tak dużo tak nielicznym". - mówił wójt Leszek Skowron, parafrazując słowa brytyjskiego premiera Winstona Churchilla i podkreślając, że o ofierze krwi nie można zapomnieć. Rodziny lotników RAF, którzy oddali życie na polskiej ziemi, decyzję samorządowych władz Gminy Korzenna o budowie pomnika poświęconego ich bliskim przyjęły z wdzięcznością. „Dzisiaj czcimy alianckich lotników Halifaxa JP162. My, ich bliscy, jesteśmy wdzięczni Polakom, a zwłaszcza Wam drodzy mieszkańcy za to, że pamięć o nich żyje i dzięki pomnikowi żyć będzie nadal. Moja wdzięczność dla każdego z Was nie zna granic, a w imieniu bohaterskich lotników Halifaxa i ich bliskich – dziękuję” – mówiła Rosemary Edmeads, córka stg Johna Fredericka Cairneya Rae, która od lat gromadziła informacje o swoim ojcu, tragicznym locie i pozostałych członkach załogi.

Po tych wystąpieniach dokonali odsłonięcia pomnika a następnie przez księży poświęcony, odczytany został Apel Pamięci przez mł. chor. SG Piotra Górszczyka z Ka O S G w Nowym Sączu i oddano trzy krotne salwy honorowe i…. w tym czasie zjawiła się niespodziewanie EILEEN FRASER – córka Flt. Lt. Jamesa Mc Calla – pilota i dowódcy tej załogi. Przybyła w towarzystwie swojego wnuka Paula Frasera. Złożono kwiaty pod pomnikiem i zapalono znicze. Gdy rodziny poległych, samorządowe władze, parlamentarzyści, mieszkańcy Lipnicy Wielkiej i delegacje reprezentujące inne środowiska oddały część bohaterom, nad miejsce uroczystości nadleciał samolot. Zrzucona z góry wiązanka kwiatów była podziękowaniem dla tych, którzy z narażeniem życia zrzucali przed laty pomoc walczącym z hitlerowskim okupantem.

Gospodarze gminy Korzenna zdecydowali, że dla pomnika upamiętniającego lotników miejscem bardziej godnym niż pole przy gospodarstwach będzie dziedziniec zabytkowego dworu w Lipnicy Wielkiej. Pomnik jest dziełem artysty mieszkającego w gminie Korzenna i jest oddalony około kilometra od miejsca upadku Halifaxa.

Po tej części uczestnicy uroczystości obejrzeli widowisko sceniczne pt. „Witaj jutrzenko swobody” przygotowane przez uczniów szkoły w Lipnicy Wielkiej, Szkoły Muzycznej I stopnia w Korzennej oraz Zespołu Regionalnego "Lipniczanie" i „Mali Lipniczanie”. Po tym widowisku nastąpiły przemówienia zaproszonych gości, głos zabrał m.in. Prezes Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP w Krakowie płk pil. Stanisław Wojdyła, wręczył Rosemary książkę ,,100 lat lotnictwa wojskowego w Małopolsce – 1918 – 2018” wraz z piękna dedykacją, zaś Aleksander Gucwa swoją książkę pt. ,,Odwaga i nadzieja” przekazał wójtowi Leszkowi Skowronowi a dzień wcześniej Rosemary. Nasze Stowarzyszenie wystawiło poczet sztandarowy (Szczepan Kurpisz) aż siedmiu członków wzięło udział w tej pięknej patriotycznej uroczystości. Z Koła gorlickiego uczestniczył Aleksander Gucwa, Kazimierz Sacha i Dariusz Duran.

Kolejnym punktem programu, było otwarcie odrestaurowanego dworu na którym to terenie został usytuowany pomnik. Dwór którego budowę rozpoczął Antoni Długoszowski a dokończył syn Antoniego, Jan Kanty. Następnie dworek trafił w ręce Kantego Bolesława Długoszowskiego, herbu Wieniawa. Później jego pseudonim konspiracyjny. Wieniawa był adiutantem Marszałka Józefa Piłsudskiego, generałem brygady WP, medykiem, dyplomatą, poetą, dziennikarzem, pochodził z pobliskiej Bobowej. W latach późniejszych odsunięty na boczny tor, gdzie na Kubie był przedstawicielem rządu polskiego na uchodźctwie. Niestety 1.07.1942 roku popełnił samobójstwo w Nowym Jorku. Pochowany 03.07.1942 r. na cmentarzu Calvary II w Nowym Jorku, ekshumowany i 15.09.1990 r. pochowany w kwaterze Legionów Polskich na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Końcowym akcentem całej uroczystości było otwarcie dworku. Bardzo piękna i interesująca ceremonia otwarcia dworku. Przed schodami do dworku ustawiono pniak i trzy powrozy zagradzające wejście, należało siekierą jednym uderzeniem przeciąć powrozy. Dokonali tego wójt gminy Korzenna, główny wykonawca remontu dworku i ….. nasz Prezes SSLW (patrz galeria zdjęć) przeciął siekierką powróz. Po przecięciu powrozów seniorzy Krakowskiego Oddziału zostali poproszeni na wypasioną kolację zakończoną miejscową okowitką.

Organizatorzy przygotowali także wystawę poświęconą załodze samolotu Halifax JP 162, pokazy lotnicze grupy Cellfast Flying Team, prezentację sprzętu wojskowego. Były także grupy rekonstrukcyjne, stoiska regionalne, park zabaw dla dzieci, kuchnia polowa z wojskowa grochówką.

Niestety zrezygnowaliśmy z ostatniego punktu programu, czyli zabawy tanecznej, jako że ceremonia uroczystości zaczęła się o 14-tej, a była już godzina 19 00, zważywszy że do meczu finałowego Mistrzostw Świata w piłce siatkowej Polska - Brazylia pozostało zaledwie dwie godziny (Victoria!!) Myślę że staliśmy się Stowarzyszeniem bardziej rozpoznawalnym i z autorytetem, gdyż poproszono nas o uczestnictwo w kolejnej uroczystości w miejscowości Kocina (Świętokrzyskie), gdzie będzie uroczystość z odsłonięcia obelisku upamiętniająca miejsce kolejnej katastrofy z okresu drugiej wojny światowej.
A co z obeliskiem na Bulwarach Lotników Alianckich w Krakowie?

Odsłonięcie pomnika załogi Halifax JP-162 w Lipnicy Wielkiej - część I - kliknij

Odsłonięcie pomnika załogi Halifax JP-162 w Lipnicy Wielkiej - część II - kliknij

CHYŻOGRANIE u Hani w Krzywej

W sobotnie popołudnie o godz. 15.00 w Chyży u Hani w Krzywej, odbyło się pierwsze ChyżoGranie czyli spotkanie z muzyką – poezja śpiewana i tradycyjne pieśni łemkowskie.
W pierwszym rozpoczynającym się cyklu spotkań z muzyką ChyżoGranie wystapiły następujące zespoły:

• Jarek Buczek z Michałem Słonimskim
• Hania i Slavko
• 4 PORY ROQ
• Julia Doszna
• RUTY uwite
Ponieważ wiał zimny wiatr, można było skorzystać z pieczenia kiełbasek przy ognisku jak również zakosztować przysmaki z kuchni Chyży Hani a na bocznej scenie odbywała się jak za starych dobrych lat potańcówka i wspólne śpiewanie.

RUTY Uwite

Łemkowskie pieśniarki przywracają pamięć o najstarszych pieśniach kobiet.
Ruty Uwite tworzy osiem dziewczyn i kobiet w różnym wieku, od 30 do 60 lat, z Beskidu Niskiego – z Łosia, Leszczyn, Ropek, Wysowej, Klimkówki, Krygu i Gorlic. “Część z nas należy do mniejszości etnicznej: Julia, Mariola, Hania są Łemkiniami, ale my wszystkie czujemy się związane z Łemkowszczyzną, poprzez miejsce w którym mieszkamy i poprzez to, co robimy”. Śpiewają najstarsze, zapomniane już łemkowskie pieśni kobiet. “Nie staramy się śpiewać ładnie, nie szkolimy głosów, spotykamy się w różnych miejscach: w naszych domach, instytucjach, i tam gdzie ktoś nas zaprosi”.

Julia Doszna

Łemkowska pieśniarka, obdarzona ciepłym , przejmującym głosem. Urodziła się w Bielance - małej wsi w Beskidzie Niskim. Dziś mieszka i pracuje w Łosiu niedaleko Gorlic. Śpiewanie od najmłodszych lat stanowi jej chleb powszedni, jest jej modlitwą i rozmową z ludźmi. Z pewnością wiąże się to z wyrastaniem w tradycji i kulturze swych przodków, co jest fundamentem poczucia własnej tożsamości. W Łosiu prowadzi dziecięcy zespół "Wereteno", działający przy tamtejszej parafii grekokatolickiej.
W swoim artystycznym dorobku ma kasetę pt.: "Z kolędami po Karpatach" oraz dwie płyty CD : "Tam na Łemkowynie", "Czoho płaczesz". Płyta "Tam na Łemkowynie" została laureatem Folkowego Fonogramu Roku 2000.

4 Pory RoQ

• Anna Bobruś – wokal, perkusjonalia
• Grzegorz Sykuła – gitara
• Marcin Wójtowicz – gitara basowa
• Michał Słomiński – instrumenty klawiszowe, perkusjonalia
Polski zespół wykonujący głównie szeroko pojętą poezję śpiewaną i piosenkę autorską jednocześnie próbując delikatnych modyfikacji tego gatunku, w stronę muzyki jazzowej, bluesowej a nawet swingu.
Teksty piosenek pisze solistka zespołu Anna Bobruś, muzyka jest dziełem wspólnym zespołu.

Hancia & Slawko

• Anna Kwas -Śpiew
• Jarek Mazur – akordeon, śpiew

Na co dzień grają z zespołem Hudacy. Dawno, dawno temu, za czasów Monarchii Austro - Węgierskiej muzykanci wędrowali z miejsca na miejsce przynosząc ludziom radość i muzykę. Grali czardasze, polki, sztajery i wiele innych tańców.
Granice były słabo pilnowane i muzyka mogła swobodnie wędrować. Dziś, kiedy znów w Karpatach nie ma granic, wędrują ze swoją muzyką po Wschodniej i Zachodniej Galicji, Sarisu i innych zakątkach wokół naszych ukochanych gór.
Grają i śpiewają muzykę Karpat i Galicji. Ich wzorem są muzykanci rusnaccy, cygańscy, żydowscy, słowaccy i polscy. Chcą, żeby muzyka jak niegdyś, dawała ludziom radość i przypominała dawne, dobre czasy.

Jarek Buczek i Michał Słonimski

Gra i śpiewa od ponad dwudziestu lat. Wspólnie z żoną Iwoną organizuje spotkania poetycko-muzyczne pod nazwą : „ Granie na Majdanie” We wrześniu 2018 roku miała miejsce premiera płyty pt. „ Ślady” . Znajdują się na niej kompozycje do tekstów własnych i innych autorów.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ - kliknij