Newsy:

znalezionych: 971 na 195 stronach
« poprzednia -   1  2  3  4  5  6  7  8  9   - następna »

ŚWIĘTO ZMARŁYCH. To będzie też kiedyś Twoje święto.

1 listopad to dzień, w którym powinno się o wszystkich tych, co odeszli pamiętać. Odwiedzamy cmentarze na których pochowani są nasi najbliżsi (Rodzina i nasi znajomi) ale odwiedzamy też miejsca, gdzie spoczywają również Ci, którzy spoczywają z dala od swoich Rodzin lub tych Rodzin już nie mają. Niewielu zapewne odwiedzi ich groby....
Niestety, na wielu grobach nie zapłonie światło. Nie powinno tak być, zapominamy o przodkach... i tu nasuwa mi się smutna refleksja.
Ta ziemia tak wiele przeszła, wiele wycierpiała... Chyba nie ma takiego drugiego regionu w Polsce gdzie jest tak dużo cmentarzy...Serce się kraje, że większość z nich jest zapuszczone, zdewastowane, zapomniane... Mam na myśli poległych w bojach I i II Wojen Światowych żołnierzy, partyzantów i niewinnych ludzi, mordowanych za pochodzenie, wyznanie, wartości.. Na cmentarzach wojennych spoczywa wielu żołnierzy, często czas i nieprzychylni ludzie zatarli ich imiona, nazwiska, poprzewracali krzyże, nagrobki... Obok siebie spoczywają żołnierze wrogich armii - lub też raczej wrogich sobie przywódców, bo sami żołnierze byli tylko pionkami w wielkiej grze polityków. Oni też płacili najwyższą cenę... Różne narodowości, wyznania, marzenia... Połączyła ich śmierć.

Na terenie Beskidu Niskiego spoczywają dziesiątki tysięcy żołnierzy czasów I i II Wojny Światowej. Na setkach cmentarzy, w mogiłach pojedynczych i zbiorowych, leżą obok siebie polegli armii niemieckiej, rosyjskiej i austro - węgierskiej: Niemcy, Austriacy, Włosi, Czesi, Polacy, Rosjanie, Ukraińcy, Żydzi, Serbowie, Chorwaci, i przedstawiciele wielu innych narodowości. Również w szeregach Armii Czerwonej, Czechosłowackiej, Polskiej i Niemieckiej walczyli żołnierze pochodzący z różnych stron. Walczyli i ginęli tutaj.

Cmentarz poległych żołnierzy w latach 1939 -1945 znajduje się w Gorlicach, który jest już ogólnodostępny (wejście od ul. W. Pola - były teren rafinerii) Spoczywają również w Beskidzkiej ziemi partyzanci z oddziałów Polskich, słowackich, łemkowskich i sowieckich, walczących z okupantem hitlerowskim. Wreszcie groby ofiar zamordowanych przez faszystów niemieckich i ukraińskich. Spoczywają oni na cmentarzach parafialnych i wojskowych z I wojny światowej.
Jadąc, bądź też idąc szlakami Beskidu Niskiego, warto zboczyć trochę z drogi i wejść choć na chwilę na któryś z cmentarzy i zagłębić się nad śmiercią setek tysięcy tu pochowanych i wsłuchać się w słowa inskrypcji na krzyżu w Czarnem: Światło i szum lasu, Grają nad świeżym grobem, Śmiertelnej ciszy przysłuchują się miłosierne gwiazdy Boże.....

Idąc dalej zaplanowanej wędrówki dostrzegamy w krajobrazie stare, zdziczałe sady, poskręcane jabłonie, regularne, prostokątne zagłębienia w ziemi, niekiedy z resztkami bierwion. Zauważymy też pozostałości po domach, kamienne, często już zawalone piwnice, studnie czy też wyniosłe cerkwiska z resztkami posadzki, porosłe drzewami i krzewami, niekiedy ze śladami podmurówki. Na każdym kroku dostrzegamy kamienne krzyże i kapliczki przy zarosłych dziś drogach, które też witają i żegnają tych, którzy wędrują i odwiedzają ziemie naszych przodków.
To dawne wsie łemkowskie. Idąc dalej, szukając wśród wielobarwnych drzew, pośród szemrzących strumyków, u podnóży wzgórz, a zazwyczaj w pobliżu cerkwisk - odnajdziemy dawne cmentarze łemkowskie. Pozostali na nich Ci, którym los oszczędził wiele. Porośnięte krzewami, drzewami, często już grubymi, mocno wrosłymi korzeniami w cmentarną ziemię, z kamiennymi i żeliwnymi cokołami, krzyżami, nie zawsze już obecnymi... Pamiętajmy o wszystkich zmarłych, którzy spoczywają na cmentarzach Beskidu Niskiego o zmarłych żołnierzach, partyzantach i o zmarłych Łemkach którzy Ojczyznę naszą współbudowali przez wieki, tworząc jej niepowtarzalny koloryt, choć nie zawsze bywała dla nich kochającą matką, często zaś - nieczułą macochą. Smutnych znaków wymazywać nie będziemy: staną się nauką i mądrością na przyszłość.

Pamiętajmy w dniu pamięci o WSZYSTKICH zmarłych.

Pamiętamy aby posprzątać i upiększyć groby, zapalić znicze i powspominać tych co odeszli do Niebieskiej Eskadry. Dzięki staraniom Pana Jana Kikty i płk pil Stefana Glądysa, w Sanoku na grobie gen. bryg. pilota Ludwika Krempy powstał piękny pomnik, a na tablicy poświęconej pamięci Kawalerów Orderu Virtuti Militari jest stosowna informacja o naszym Członku Honorowym. Cześć Jego Pamięci.
ZOBACZ także tu;

Znajdź autografy swoich przodków z 1926 r.!

W 1926 r. z okazji 150. rocznicy ogłoszenia Deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych Polacy podarowali narodowi amerykańskiemu niezwykły prezent. Było nim 111 tomów zawierających życzenia od 5,5 mln polskich obywateli. Wśród nich znajdują się autografy m.in. prezydenta Ignacego Mościckiego i Józefa Piłsudskiego. Digitalizacja tego zbioru daje szansę na znalezienie podpisów także wielu swoich przodków.
Unikalna kolekcja znajduje się w Bibliotece Kongresu USA. Składa się z 111 tomów, które na 30 tys. stron zawierają 5,5 mln polskich podpisów. Oznacza to, że polskiej administracji udało się zebrać podpisy od 20% społeczeństwa. Tego typu podarek jest z pewnością światowym ewenementem.
Wśród autografów znajdują się nie tylko podpisy prezydenta Ignacego Mościckiego i Józefa Piłsudskiego, ale także ministrów, posłów, urzędników ministerstw, członków instytucji publicznych i społecznych, a także zwykłych Polaków. Wzruszającym elementem zbioru są rysunki namalowane przez młodzież szkolną oraz wierszyki, które wyrażały podziw z okazji 150. rocznicy niepodległości Stanów Zjednoczonych.

Życzenia zostały ozdobione rysunkami wybitnych polskich artystów, w tym Zofii Stryjeńskiej. Podarek został wręczony prezydentowi USA, którym wówczas był Calvin Coolidge. Ten przekazał go do biblioteki.
Dzięki staraniom Biblioteki Kongresu oraz polskiej ambasady w Stanach Zjednoczonych i Biblioteki Polskiej w Waszyngtonie kolekcja została zdigitalizowana i opublikowana online.
Podpisy w woluminach skatalogowane są geograficznie zatem możecie łatwo sprawdzić, czy wśród nich znajdują się autografy także Waszych przodków. Postaram zamieścić wszystkie miejscowości z terenu Gminy Sękowa

3 KLASOWA SZKOŁA POWSZECHNA W SĘKOWEJ - MAJ 1926 ROK

3 KLASOWA SZKOŁA POWSZECHNA W SIARACH - MAJ 1926 ROK

2 KLASOWA SZKOŁA POWSZECHNA W RYCHWAŁDZIE (OWCZARY) - MAJ 1926 ROK

2 KLASOWA SZKOŁA POWSZECHNA W ROPICY RUSKIEJ (GÓRNEJ) - MAJ 1926 ROK

2 KLASOWA SZKOŁA POWSZECHNA W PENTNEJ (PĘTNA) - MAJ 1926 ROK

2 KLASOWA SZKOŁA POWSZECHNA W WOŁOWCU - 11 MAJA 1926 ROKU

1 KLASOWA SZKOŁA POWSZECHNA W NIEZNAJOWEJ - 12 MAJA 1926 ROKU

1 KLASOWA SZKOŁA POWSZECHNA W RADOCYNIE I WAPIENNEM - MAJ 1926 ROK

Uczcili pamięć poległych partyzantów AK w Dąbrach - Rzepiennik Strzyżewski

Jak co roku 15 października 2017 r. w miejscowości Rzepiennik Strzyżewski w przysiółku Dąbry, w pow. tarnowskim, odbyła się z okazji 73. Rocznicy Akcji ,,Burza” i tragicznej śmierci oddziału REGINA II, Batalionu ,,Barbara” 16 Pułku Armii Krajowej uroczystość patriotyczno - religijna upamiętniająca poległych partyzantów.
Na cmentarzu wojskowym, wśród 18 mogił poległych partyzantów w dniu 17.10.1944 r. w walce z hitlerowskim najeźdźcą o wolność ojczyzny, odprawiona została Msza Św. Uczestniczyli kombatanci, władze wojewódzkie, powiatowe i samorządowe, harcerze, uczniowie, oraz licznie zgromadzeni mieszkańcy z różnych miejscowości m.in. delegacja z Sękowej, która oddała hołd poległym partyzantom.

W przemówieniu okolicznościowym głos zabrał jeden z ostatnich żołnierzy Batalionu ,,Barbara” 97 letni płk. dr Jerzy Pertkiewicz, przeprowadził Apel Poległych, podczas czytania nazwisk poległych partyzantów, harcerze trzymający wartę przy grobie składali symboliczną różę.

Po uroczystościach na cmentarzu, odbył się przemarsz pod pomnik partyzantów, gdzie złożono wieńce i wiązanki kwiatów.
Podniosła atmosfera oraz obecność świadków i uczestników tych wydarzeń na pewno na długo zapadnie w sercach i pamięci młodych ludzi, którzy swoją obecnością na uroczystości dali świadectwo przywiązania do takich wartości, jak Bóg, Honor i Ojczyzna

PS

W lecie 1944 r. na terenie Ziemi Tarnowskiej działał batalion partyzancki ,,Barbara” 16 pp A.K. W skład batalionu wchodziła 3 komp. Regina. Po bitwie pod Jamną 25.09.1944 r. została podzielona na dwa samodzielne oddziały. Odział ,,Regina II” dowodzony przez por. Zdzisława Bossowskiego ps. ,,Kajetan” przybył na nocleg 17 października 1944 r. do przysiółka Rzepiennika Strzyżewskiego - Dąbry. Gospodarz Gomółka nie chciał przyjąć na kwaterę partyzantów w obawie przed represjami niemieckimi, lecz zmęczeni żołnierze zajęli stodołę i bez posiłku położyli się spać.
... Wojsko śpi, warty czuwają, lecz znalazł się zdrajca, który znając tamtejsze ścieżki ominął ubezpieczenie, dotarł do Ciężkowic i za judaszowskie srebrniki wskazał Niemcom miejsce pobytu. Niemcy ściągnęli posiłki ze Staszkówki i z okolicy. Przyprowadzeni przez zdrajcę do Dąbrów o świcie, korzystając z osłony, jaką daje poranna mgła, ominęli posterunek wartowniczy i podeszli wprost pod stodołę, w której spali partyzanci. Niemcy otworzyli ogień, stodoła momentalnie stanęła w ogniu. Cała akcja trwała zaledwie 15 minut. Partyzanci próbowali się bronić, jednak przewaga Niemców oraz zaskoczenie zdecydowało o porażce oddziału Regina II.
... Gdy brakło już amunicji, pole walki zaległy ciała 18 poległych i 10 rannych partyzantów, ... Niemcy nakazali miejscowym ludziom wykopać w lesie, w miejscu bagnistym dół i tam powrzucać ciała poległych, zaś 10 pozostałych przy życiu załadowano do ciężarówek i po przesłuchaniu w Gestapo tarnowskim, pobycie w więzieniu w Tarnowie i Krakowie, wywieziono do obozu koncentracyjnego Gross - Rosen i tam ich stracono m.in. strzelec Rudolf Gucwa ps. „Baran".

Z relacji świadków wiemy, że Niemców podprowadził do miejsca postoju partyzantów właściciel stodoły Józef Gomułka. Na fakt zdrady wskazuje przede wszystkim sposób podejścia Niemców. Podejrzane również wydaje się to, że hitlerowcy nie spalili przeciwległego domu J. Gomułki oraz nie zastosowali wobec niego żadnych represji. Według relacji wielu osób J. Gomułkę dręczyły przed śmiercią sny i halucynacje. Miał wezwać 3 gospodarzy i wyznać, że to on zdradził partyzantów. Z oddziału liczącego 29 osób przeżyło jedynie 11 partyzantów. Jednak tym, którym udało się ujść z życiem trafiło do obozu koncentracyjnego w Gross-Rosen, z którego wrócił tylko strzelec Adam Jawor ps. “Jacek”
Z całego oddziału ocalał też jedynie ciężko ranny żołnierz z rozerwaną szczęką i przestrzelonym płucem, st. strzelecWojciech Wiktor ps. ‘Skałka".

W miejscu gdzie kiedyś stała stodoła dziś wznosi się drewniany krzyż oraz kamienny obelisk ufundowany przez X Tarnowską Drużynę Harcerek im. Partyzantów oddziału ‘Regina II’, na którym widnieje napis “Miejsce uświęcone krwią żołnierzy Armii Krajowej oddziału ‘Regina II’ poległym w walce o wolność Ojczyzny 17.X.1944 r.”

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ

Zobacz relację filmową Tarnowska.tv - kliknij

14 października - DZIEŃ NAUCZYCIELA - DZIEŃ EDUKACJI NARODOWEJ

"WYKSZTAŁCENIE TO DOBRO, KTÓREGO NIC NIE JEST W STANIE NAS POZBAWIĆ"

Spotkanie podróżnicze „Śladami pierwszej wojny w Dolomitach”.

,,Klub Podróżnika „Klimkówka 49.5º” oraz Wiejski Dom Kultury i Turystyki w Klimkówce, zorganizował 11 października 2017 r. spotkanie podróżnicze pt. „Śladami pierwszej wojny w Dolomitach”. Wzięli w nim udział miłośnicy historii I wojny światowej, turyści, w tym członkowie nowych władz gorlickiego oddziału PTTK z prezesem kol. Jerzym Mrozkiem. W spotkaniu uczestniczyli członkowie grupy rekonstrukcji historycznej i młodzież.

Wszyscy mieli okazję wysłuchać ciekawej opowieści Mirka Załęskiego o toczonych walkach w przepięknych górach jakimi są Dolomity, głównie w rejonie Monte Piana i Lagazuoi, gdzie jednym z dowódców obrony był Polak – major Kurowski. Prezentowane fotografie przedstawiały cmentarze wojenne z licznymi mogiłami pochowanych tam Polaków walczących w szeregach armii austriackiej np. w Dobbiaco, ślady okopów, wykute w skałach tunele, resztki kwater, działa, wykopane przez miłośników tamtych terenów fragmenty uzbrojenia, ubrań żołnierzy itp. Przedstawione też zostały wytyczone w tamtym terenie szlaki turystyczne, w tym tzw. żelazne drogi, których celem jest umożliwienie zwiedzania miejsc walk.

Spotkanie zakończyło się dyskusją o I wojnie światowej toczoną przy smakowitym żurku, pierogach, cieście i kawie przygotowanej przez panie z Koła Gospodyń i Gospodarzy Wiejskich w Ropie.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ