Newsy:

znalezionych: 1178 na 236 stronach
« poprzednia -   1  2  3  4  5  6  7  8  9   - następna »

81. rocznica sowieckiej agresji na Polskę.

W czwartek 17 września mija 81. rocznica wkroczenia wojsk radzieckich do Polski. 17 września 1939 roku Armia Czerwona bez wypowiedzenia wojny zaatakowała Polskę. Zgodnie z radziecko - niemieckim porozumieniem zawartym w tajnym protokole paktu Ribbentrop - Mołotow Armia Czerwona przekroczyła granice Polski. Związek Radziecki złamał pakt o nieagresji, który miał obowiązywać do końca 1945 roku. Rosjanie zaatakowali niespodziewanie. Zaskoczeni Polacy nie byli w stanie stawić czoła przeważającym siłom radzieckim. Propaganda sowiecka określała agresję na Polskę jako "wyprawę wyzwoleńczą" w obronie "ludności zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi". Miejsce miały także masowe deportacje polskich obywateli (około 2 mln)

Armia Czerwona dopuściła się licznych zabójstw i mordów, zarówno na jeńcach wojennych, jak i na ludności cywilnej. Rozstrzelano m.in. generała J.K. Olszynę-Wilczyńskiego. Za stawianie zbrojnego oporu Armii Czerwonej dokonano zbiorowych egzekucji żołnierzy polskich w okolicach Wilna, w Rohatynie i Wólce Wytyckiej, jeńców wojennych maltretowano w Grodnie, Wołkowysku, Oszmianie, Mołodecznie, Nowogródku, Sarnach, Kosowie Poleskim i Tarnopolu.

Dokonywano mordów na ludności cywilnej, nie oszczędzając kobiet i dzieci. Armia Czerwona zadała wiele bólu i cierpienia Polakom. Straty polskie wyniosły ok. 242 tys. wziętych do niewoli sowieckiej, ilość zabitych nie jest znana. Straty Armii Czerwonej ok. 10 tys. zabitych, rannych i zaginionych.
Dzięki naszym rodakom i przelanej polskiej krwi, dziś jesteśmy wolnym narodem. To przykre, że wielu Polaków nie wie nawet, co wydarzyło się 17 września 1939 roku.

PS

W wyniku tajnego porozumienia dwóch totalitarnych państw – hitlerowskich Niemiec i stalinowskiego Związku Sowieckiego - II Rzeczpospolita bohatersko odpierająca niemiecką agresję zbrojną, otrzymała śmiertelny i przekreślający możliwość dalszej obrony cios w plecy. Pomimo heroizmu żołnierzy i wysiłków dowódców, walka na dwa fronty była ponad siły dla młodej, odrodzonej ledwie 21 lat wcześniej Polski.

"RE-NOWACJE / Cmentarze Wielkiej Wojny w Małopolsce sto lat później"

"RE-NOWACJE / Cmentarze Wielkiej Wojny w Małopolsce sto lat później" pod takim tytułem, 11 września o godz. 12:00 w oficynie dworskiej przy Kasztelu w Szymbarku, odbył się wernisaż. Uroczyste otwarcie wystawy dzieł sztuki a były nim fotografie cmentarzy z Wielkiej Wojny na terenie Galicji Zachodniej, otworzył gospodarz dyr. Muzeum Dwory Karwacjanów i Gładyszów Zdzisław Thol oraz Józef Leśniak - Wicewojewoda Małopolski. Zaproszonych gości w temat wprowadziła Dyr. Wydziału Rewaloryzacji Zabytków Krakowa i Dziedzictwa Narodowego Pani Joanna Florkiewicz – Kamieniarczyk oraz dr Agnieszka Partridge – m.in. historyk sztuki, która tą wystawę zorganizowała. Ekspozycja w ramach promocji Znaku Dziedzictwa Europejskiego, będzie prezentowana w dniach 11 września - 14 października 2020 roku i ma odzwierciedlać zakres prac konserwatorów, którzy bardzo często muszą odtwarzać cmentarze od nowa i wzbogacać je o elementy, których od dawna już nie było (bramy, formy pomników) ze względu na ich całkowite zniszczenie.

Po tej części zaproszeni goście przeszli do holu Kasztelu na poczęstunek a następnie w sali głównej odbyło się spotkanie z autorem wystawy oraz zaproszonymi gośćmi, wystąpił m.in. Konsul generalny Austrii Philipp Charwath, Pani Joanna Florkiewicz – Kamieniarczyk, Wójt Gminy Sękowa Małgorzata Małuch, przedstawiciel wojewody i IPN oraz gospodarz dyr. Zdzisław Thol, który podziękował za zorganizowanie tak pięknej wystawy i przybyłym gościom.

PS

Począwszy od lat 90. XX wieku niszczejące cmentarze wojenne z obszaru Galicji Zachodniej, wcześniej zaniedbywane, bądź pozostawione bez opieki, wraz ze wzrostem świadomości historycznej, stawały się obiektami zainteresowania i podlegały różnego rodzaju działaniom ochronnym. Remontowane były przez Urzędy Gmin, osoby prywatne, stowarzyszenia, Starostwa Powiatowe przy udziale finansowym Austriackiego Czarnego Krzyża.

W ostatnim pięcioleciu, sto lat po utworzeniu wojennych cmentarzy prowadzona jest intensywna i planowa akcja remontów tych obiektów z udziałem Wydziału Rewaloryzacji Zabytków Krakowa i Dziedzictwa Narodowego, Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego przy wydatnym udziale samorządów wielu gmin Małopolski. Akcja ta objęła już kilkadziesiąt obiektów znajdujących się na terenie Województwa Małopolskiego, a szczytowym osiągnięciem prac prowadzonych w latach 2013-2019, było odbudowanie drewnianej kaplicy projektu słowackiego architekta Dušana Jurkoviča oraz odrestaurowanie cmentarza wojennego nr 123 w Łużnej-Pustkach. Cmentarzowi temu, Komisja Europejska decyzją z 2 lutego 2016 roku nadała miano Znaku Dziedzictwa Europejskiego, co symbolicznie podkreśliło historyczne znaczenie innych cmentarzy z lat 1914-1918 położonych na terenie Małopolski.

Wysiłek konserwatorski przy remontach cmentarzy wojennych jest ogromny i z całą pewnością zasługuje na upublicznienie i upamiętnienie w formie wystawy fotograficznej, która eksponowana będzie na przełomie września i października 2020 roku w Kasztelu w Szymbarku, Oddziale Muzeum Dwory Karwacjanów i Gładyszów w Gorlicach.

Tytuł wystawy odzwierciedla zakres prac konserwatorskich. Niejednokrotnie bowiem cmentarz wojenny jest odtwarzany po zniszczeniach od nowa, pojawiają się na nim elementy jak bramy, ogrodzenia, formy pomników, dawno nie widziane, ponieważ w ciągu stu lat uległy destrukcji i zostały wymazane ze zbiorowej pamięci.

Ekspozycja organizowana jest w ramach promocji Znaku Dziedzictwa Europejskiego
Scenariusz wystawy: Agnieszka Partridge
Projekt graficzny wystawy: Adam Dymek

ZOBACZ GALERIE ZDJĘĆ

Kronika TVP Kraków - 13.09.2020 r. od 12.29 do 15.08 min

UROCZYSTOŚĆ ODSŁONIĘCIA TABLICY PAMIĄTKOWEJ POŚWIĘCONEJ BURMISTRZOWI GORLIC FELIKSOWI TARCZYŃSKIEMU

Burmistrz Gorlic- Rafał Kukla oraz Stowarzyszenie „Klub Gorliczan” zorganizowali UROCZYSTOŚĆ ODSŁONIĘCIA TABLICY PAMIĄTKOWEJ POŚWIĘCONEJ BURMISTRZOWI GORLIC FELIKSOWI TARCZYŃSKIEMU.
W sali głównej w Dworze Karwacjanów i Gładyszów w Gorlicach w dniu 10 września 2020 roku (czwartek) o godz. 17.00, odbyła się prelekcja Janusza Sepioła pt. ,,Feliks Tarczyński i jego epoka” Po tym bardzo interesującym wykładzie, uczestnicy spotkania przeszli pod dom burmistrza Feliksa Tarczyńskiego na ulicę Jagiełły 8, gdzie odbyło się uroczyste odsłonięcie tablicy, dokonał: Burmistrz Gorlic – Rafał Kukla, Dyr. Muzeum Dwory Karwacjanów – Zdzisław Thol oraz senator VII i VIII kadencji, architekt i historyk sztuki oraz prawnuk Tarczyńskiego Janusz Sepioł. Przed odsłonięciem tablicy, głos zabrał Burmistrz Gorlic Rafał Kukla oraz siostra pana Janusza a zarazem prawnuczka Feliksa Tarczyńskiego Pani Joanna Probulska, która przeczytała okolicznościowy wiersz ku pamięci gorliczanina.
Całość poprowadził Prezes Zarządu "Klubu Gorliczan" Zdzisław Tohl.

PS

Tradycję zapoczątkowaną przez Rogaskiego kontynuował Feliks Tarczyński (1861 1916), dzierżawca apteki „Pod Opatrznością”, a następnie właściciel pierwszej gorlickiej drogerii. Godność wiceburmistrza Gorlic magister Tarczyński piastował w latach 1903–1910, zaś od 1911 do 1916 roku był burmistrzem miasta. Wykazywał rzadką umiejętność godzenia zwaśnionych ze sobą stron. Był człowiekiem bez uprzedzeń, czego najlepszym świadectwem mogą być nabożeństwa odprawione w Gorlicach po jego śmierci, na których w kościele parafialnym modlili się katolicy, zaś w synagodze – Żydzi. Obok działalności w magistracie Feliks Tarczyński był aktywnym członkiem gorlickiego „Sokoła”.
W roku 1904 wszedł w skład komisji budowlanej, której powierzono sprawę budowy sokolni. Na cel tej budowy Tarczyński ofiarował… pięć tysięcy sztuk cegieł w naturze. Feliks Tarczyński był także członkiem Rady Miasta i dyrektorem Towarzystwa Zaliczkowego. Po wybuchu pierwszej wojny światowej, jako burmistrz miasta, został zobowiązany przez decyzje władz centralnych do ewakuacji magistratu w głąb monarchii, jednak natychmiast po cofnięciu się linii frontu poza Gorlice, powrócił do całkowicie zniszczonego miasta i rozpoczął gorączkowe prace, mające zmierzać do jego odbudowy. W pierwszej kolejności odbudowywano domy, dostarczano żywność ocalałym mieszkańcom, zapewniano pomoc lekarską i finansową. W czasie tych prac magister Tarczyński padł ofiarą epidemii grypy.

W czasie, gdy Feliks Tarczyński był burmistrzem Gorlic, funkcję jego zastępcy sprawował kolejny po Rogaskim właściciel apteki „Pod Opatrznością” – magister Hipolit Nowak (zm. 1919). Jednak najwięcej sił i czasu włożył magister Nowak w pracę dla gorlickiego „Sokoła”: był zastępcą prezesa wydziału, członkiem sądu honorowego, przekazywał datki na budowę Sokolni. W wykazach członków zwyczajnych, aptekarz figurował jako posiadający uroczysty strój sokoli oraz strój polowy.

ZOBACZ GALERIE ZDJĘĆ

III CHYŻOGRANIE u Hani w Krzywej.

W sobotnie popołudnie o godz. 15.00 w Chyży u Hani w Krzywej, odbyło się III ChyżoGranie czyli spotkanie z muzyką – poezja śpiewana i tradycyjne pieśni łemkowskie.
W trzecim cyklu spotkań z muzyką wystąpiły następujące zespoły:

15.00-16.00 Kapela spod Rubani
16.00-17.00 Ruczaj
17.00-17.30 Hancia i Sławko
17.30-18.30 Piotr Bzowski
18.30-19.00 Hancia i Sławko
19.00-20.00 The Cotton,

Pogoda słoneczna + 25stopni, można było skorzystać z pieczenia kiełbasek przy ognisku jak również zakosztować przysmaki z kuchni Chyży Hani.

III ChyżoGranie rozpoczęła Kapela Spod Rubani to formacja założona i prowadzona przez nauczyciela zamiłowanego w muzyce ludowej - Wojciecha Pelczara. Zespół tworzy muzykę od tzw. "korzenia" - utworów z Beskidu Niskiego. W skład zespołu wchodzą cztery osoby: nauczyciel Wojciech Pelczar - gitara, Marcelina Wojtoń - śpiew, Anna Borkowska - skrzypce, Michalina Buczyńska - skrzypce.
Tradycyjnie już na deskach estrady pojawił się duet Hancia & Slawko

• Anna Kwas -Śpiew
• Jarek Mazur – akordeon, śpiew

Na co dzień grają z zespołem Hudacy. Dawno, dawno temu, za czasów Monarchii Austro - Węgierskiej muzykanci wędrowali z miejsca na miejsce przynosząc ludziom radość i muzykę. Grali czardasze, polki, sztajery i wiele innych tańców. Granice były słabo pilnowane i muzyka mogła swobodnie wędrować. Dziś, kiedy znów w Karpatach nie ma granic, wędrują ze swoją muzyką po Wschodniej i Zachodniej Galicji, Sarisu i innych zakątkach wokół naszych ukochanych gór. Grają i śpiewają muzykę Karpat i Galicji. Ich wzorem są muzykanci rusnaccy, cygańscy, żydowscy, słowaccy i polscy. Chcą, żeby muzyka jak niegdyś, dawała ludziom radość i przypominała dawne, dobre czasy.

Ruczaj - Łemkowski folkowy zespół wokalny pod kierownictwem i dyrygenturą Mirosława Bogonia

Piotr Bzowski zagrał w jesienny wieczór w Chyży Hani razem z Ryszardem Dziurdzią (akordeon). Poeta, muzyk i aranżer z Krakowa po raz kolejny zagościł w Beskidzie Niskim. Nastrojowo i poetycko było, śpiewająco i gwiżdżąco…

Na zakończenie wieczoru muzycznego w Krzywej wystąpił zespół The Cotton

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ

81.rocznica wybuchu II wojny światowej.
Kampania wrześniowa na ziemi gorlickiej.

Z godnie z ustaleniami narady 11 sierpnia 1939 roku w Generalnym Inspektoracie Sił Zbrojnych na wypadek wojny z Niemcami ziemię gorlicką miała bronić 2. Brygada Górska "Nowy Sącz" wchodząca organizacyjnie w skład armii "Karpaty". Jednym z jej oddziałów był utworzony naprędce batalion Obrony Narodowej" Gorlice" rozlokowany na odcinku Gładyszów - Uście Ruskie. Brygada ta prócz Gorlic miała osłaniać również Grybów, Muszynę oraz Nowy Sącz i w ocenie samego dowódcy zadanie to znacznie przekraczało jej możliwości.

Spokojnie do 4 września

1 września 1939 roku mieszkańców Gorlic obudził ryk przelatujących nad miastem niemieckich samolotów bombowych lecących w stronę Jasła. Wywołał on popłoch w mieście, będąc namacalnym dowodem, że wojna z Niemcami stała się faktem. W tym samym czasie oddziały Korpusu Ochrony Pogranicza wchodzące w skład 2. Brygady Górskiej zostały zaatakowane w okolicach Czorsztyna przez niemiecki pułk pancerno-motorowy i wobec przewagi nieprzyjaciela musiały opuścić swoje stanowiska. Natomiast na granicy, gdzie stacjonował Batalion Obrony Narodowej "Gorlice" panowała cisza. Prowadzono nasłuch, obserwację granicy i terenów Słowacji. Oprócz ruchu małych oddziałów piechoty nieprzyjaciela nie zaobserwowano jednak nic szczególnego. Ośmielony takim stanem rzeczy dowódca BON" Gorlice" kpt. Stanisław Czwiertnia wydał rozkaz dokonania wypadu na terytorium Słowacji w celu wysadzenia mostu przed miejscowością Becherow, co miało uniemożliwić zmotoryzowanym wojskom niemieckim szybkie przedostanie się w okolice Wysowej. Most wysadzono, ale sukces okupiono stratą strzelca Władysława Jurkiewicza.

Pierwsze potyczki z nieprzyjacielem

Do 4 września 1939 roku batalion ON" Gorlice" nie miał styczności z nieprzyjacielem. Dopiero w południe - 5 września 1939 roku batalion ON "Gorlice" odparł pod Hańczową i Gładyszowem podjazdy niemiecko-słowackie. W tym czasie oddziały 2. Brygady Górskiej toczyły ciężkie walki w obronie Nowego Sącza. Wobec przewagi niemieckiej dowódca płk Aleksander Stawarz podjął decyzję, aby pod osłoną nocy wycofać część swoich oddziałów do rejonu Grybowa. Tam istniała realna możliwość obrony dzięki wykorzystaniu wzgórz na wschodnim brzegu Białej.

Realizując ten plan oddziały 2. Brygady Górskiej rankiem 6 września 1939 roku przygotowały do obrony swoje pozycje. Około południa niemiecka 2. Dywizja Górska i armijny pułk rozpoznawczy pancerno-motorowy mocno wspierane artylerią natarły w rejon Bobowej i Wilczysk, na pozycje grupy mjr Bolesława Miłka oraz w rejon Polnej i Grybowa na stanowiska 1. pułku piechoty Korpusu Ochrony Pogranicza. Po ciężkiej walce batalion 4. pułku strzelców podhalańskich por. Jerzego Wołoszyna utracił Wilczyska i nieprzyjaciel zaczął posuwać się w kierunku Stróżnej. Na prawym skrzydle, przy szosie do Woli Łużańskiej widać było nieprzyjacielską kawalerię. Wobec powagi sytuacji mjr Bolesław Miłek wydał rozkaz do kontrataku w celu zepchnięcia Niemców. Akcja zakończyła się powodzeniem. O zmroku grupa mjr Bolesława Miłka wycofała się w okolice Stróżnej, gdzie zorganizowała obronę na przylegających wzgórzach.

Odwrót do Jasła

Na południowym odcinku obrony po ciężkich walkach, nieprzyjaciel włamał się między Grybowem, a wzgórzem Chełm koło Ropy w ugrupowanie 2. Brygady Górskiej i posuwające się od Krynicy oddziały rozpoznawcze 99. pułku strzelców górskich z niemieckiej 1. Dywizji Górskiej natarły pod wieczór bez powodzenia na pozycje polskie w rejonie Klimkówki. Nie odczuwano natomiast większego nacisku niemieckiego na południowym wschodzie w rejonie Hańczowej i Wysowej oraz w rejonie Gładyszowa, gdzie doszło tylko do starć patroli. W tych okolicznościach przeniesiono dowództwo 2. Brygady Górskiej do Gorlic, gdzie wieczorem przybył dowódca grupy operacyjnej" Jasło" gen. Orlik-Łukoski, aby osobiście zorientować się w sytuacji na froncie brygady. Stwierdziwszy, że jest ona niezwykle ciężka, nakazał brygadzie dalszy odwrót do rejonu Gorlice - Jasło.

Według szybko zredagowanych rozkazów oddziały brygady zaraz po zapadnięciu nocy rozpoczęły marsz do rejonu: Biecz, Gorlice, Bednarka i jeszcze tej samej nocy z 6 na 7 września 1939 roku dowództwo 2. Brygady Górskiej przeniosło się z Gorlic do Jasła. Powiadomiony o odwrocie dopiero przed świtem 7 września 1939 roku batalion ON "Gorlice" wycofał się z Gładyszowa do Folusza pozostawiając 1. kompanię kpt. Józefa Fryzela w Zdyni z zadaniem opóźniania marszu nieprzyjaciela. Natomiast, rozkaz o odwrocie nie dotarł do grupy mjr Bolesława Miłka znajdującej się w okolicach Łużnej i została ona odcięta od swoich oddziałów.

Ciężkie walki 7 września

Nad ranem 7 września rozkaz odwrotu dotarł do 1. pułk piechoty Korpusu Ochrony Pogranicza ppłk Władysława Ziętkiewicza, który prowadził 6 września 1939 roku ciężkie walki broniąc Gorlic.
Oderwanie się w tych warunkach od nieprzyjaciela stanowiło trudne zadanie i mogło doprowadzić do dużych strat. Kiedy jednak nadeszły meldunki, że o świcie niemiecka 1. Dywizja Górska rozpoczęła działania zaczepne w okolicach Hańczowej i Gładyszowa dowódca 2. Brygady Górskiej powziął decyzję bezzwłocznego odwrotu za dnia. Pierwszy oderwał się 2. batalion Korpusu Ochrony Pogranicza mjr. Augustyna Sawczyny osiągając rejon Jasła we wczesnych godzinach popołudniowych. Gorzej powiodło się 1. batalionowi Korpusu Ochrony Pogranicza" Skole" mjr. Jerzego Dembowskiego. Batalion ten wycofując się z Gorlic na Nowy Żmigród przez most na Ropie natknął się na nieprzyjaciela. Nie mógł się szybko rozwinąć do walki ponieważ w mieście włączono do kolumny nieuzbrojoną kompanię roboczą i dużą liczbę ewakuowanych osób cywilnych. Musiał zatem przyjąć walkę w niekorzystnych warunkach i poniósł duże straty. Zginął między innymi adiutant 1. batalionu Korpusu Ochrony Pogranicza kpt. Florian Wawrykiewicz i lekarz tego batalionu mjr dr Stanisław Otfinowski. Do Jasła dotarli dopiero nad ranem 8 września.

Płonęły domy w Rozdzielu

Wycofujące się w kierunku Jasła oddziały polskie przez cały czas toczyły potyczki z niemieckimi podjazdami motorowymi, które pojawiały się w najmniej oczekiwanych miejscach wybierając dla siebie najbardziej dogodne pozycje do ataku. Tylko dzięki męstwu żołnierzy straty podczas odwrotu były niewielkie. Do takiej potyczki doszło w Rozdzielu, gdzie zginął niemiecki oficer i kilku niemieckich żołnierzy. Nazajutrz po tym wydarzeniu Niemcy spalili kilka domów w centrum wsi, a ośmiu mieszkańców wsi biegnących na ratunek zastrzelili. Był to pierwszy tragiczny akt terroru zastosowany wobec ludności cywilnej na ziemi gorlickiej.
Jak wspomniano wcześniej, do grupy mjr Bolesława Miłka, znajdującej się w okolicach Łużnej, nie dotarł rozkaz odwrotu i grupa została otoczona przez wojska niemieckie. Zdecydowano przebijać się na południowy wschód przez Polną, lasami do Szymbarku, a później na Małastów.

Jedyne zwycięstwo w Szymbarku

Dzięki całkowitemu zaskoczeniu grupie udało się przebić. Straty były niewielkie i wynosiły zaledwie kilku rannych. Następnie kontynuowano marsz lasami na południe. Patrole wysłane przez oddział do Szymbarku stwierdziły posuwanie się niemieckiego oddziału konnego w kierunku Gorlic. Wykorzystując zaskoczenie zdecydowano się uderzyć na Niemców. Przewidywana potyczka w krótkim czasie przekształciła się w ciężki bój, gdyż do Szymbarku nadciągnęły poważne siły niemieckie z artylerią. Walka trwała do późnego popołudnia, ale w efekcie odniesiono zwycięstwo i nieprzyjaciel został wyrzucony z Szymbarku. Było to jedno z nielicznych zwycięstw odniesionych na ziemi gorlickiej przez wojsko polskie podczas kampanii wrześniowej. Okupione ono zostało śmiercią 13 żołnierzy polskich i dwudziestoma kilkoma rannymi. Grupa ta po boju skierowała się lasami do Małastowa, gdzie przebywała do czasu kapitulacji Warszawy. Po upadku stolicy mjr Bolesław Miłek rozpuścił ludzi do domów, a sam próbował przedostać się na Węgry. Niestety dostał się do niewoli niemieckiej. Na cmentarzu wojennym nr 74 z I wojny światowej, idąc alejką w kierunku krzyża, po prawej stronie znajduje się grób sześciu żołnierzy polskich z 1 Pułku Strzelców Podhalańskich, którzy polegli w potyczce z Niemcami 7 września 1939 roku.
Wieczorem 7 września 1939 roku do Gorlic weszli Niemcy
Walki z Niemcami we wrześniu 1939 roku na ziemi gorlickiej trwały trzy dni. Broniący jej żołnierze 2. Brygady Górskiej okazywali prawdziwe męstwo, walcząc bez broni ciężkiej, przeciwpancernej i przeciwlotniczej z kilkakrotną przewagą liczebną i techniczną nieprzyjaciela. W walkach na ziemi gorlickiej zginęło 72 żołnierzy Wojska Polskiego, w tym 5 oficerów, a ponad 100 odniosło rany. Chluba ziemi gorlickiej — batalion Obrony Narodowej "Gorlice" dzielnie odpierał ataki podjazdów niemiecko-słowackich przez dwa dni, a następnie wycofał się górskimi szlakami w rejon Folusza, a potem w rejon koncentracji w Krościenku Wyżnym koło Krosna, gdzie został zaskoczony i rozbity. Niemniej, mimo tak krótkiego szlaku bojowego, batalion spełnił z honorem swój obowiązek żołnierski wykazując hart ducha i wolę walki w obronie Ojczyzny.